Mocna reakcja Kliczki ws. "haniebnej historii". Wiadomość dla Polski i świata
To, co najważniejsze, z punktu widzenia próby doprowadzenia do trwałego zawieszenia broni w Ukrainie, iż za sprawą rozmów i negocjacji ewoluuje amerykański plan pokojowy, zmniejszony aż o dziewięć punktów. Niestety naszego wschodniego sąsiada równolegle trawi potężny problem, który nie umyka uwadze Donalda Trumpa, podkreślającego, że korupcja w tym kraju nie ułatwia osiągnięcia porozumienia. Reagują także polscy rządzący. Mocny głos w sprawie zabrał mer Kijowa Witalij Kliczko, nadając rangę pilności.

- Nasza strategia wsparcia dla Ukrainy jest niezmienna, ale oczekujemy wyjaśnień - zasadniczo postawił sprawę Władysław Kosiniak-Kamysz, szef Ministerstwa Obrony Narodowej, gdy gruchnęła wiadomość o Andriju Jermaku, szefie biura prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego.
Witalij Kliczko: Musimy pilnie utworzyć rząd jedności narodowej
Jermak w reakcji na to, że został objęty śledztwem w sprawie afery korupcyjnej na szczytach władzy, podał się do dymisji. Sprawa prowadzona pod kryptonimem "Midas" jest arcypoważna, prowadzi ją Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy i wszyscy zdają sobie sprawę, jakim wyzwaniem jest jej rzetelne poprowadzenie, by zachód i świat niosący pomoc Ukrainie miał pewność, że w bombardowanym przez Rosję kraju nie ma miejsca na malwersacje i sprzeniewierzanie pieniędzy, które strumieniem płyną do Kijowa.
Sprawa bardzo mocno rezonuje, bo to taki kaliber afery, biorąc pod uwagę, jakich dotyczy sfer, gdy napływają kluczowe pytania. A przecież nadrzędnym celem, również z punktu widzenia Polski, jest uchronienie Ukrainy przed trwającym naporem, aby nie doszło do kapitulacji, tylko sprawiedliwego i trwałego pokoju. - Przestrzegam wszystkich, którzy mają tam coś do powiedzenia: strzeżcie się korupcji, strzeżcie się tego rosyjskiego modelu, bo przegracie wojnę, jeśli będziecie coś takiego tolerować - apelował kilkanaście dni temu premier Donald Tusk, gdy odwiedził Retków w województwie dolnośląskim.
Z rangi problemu sprawę zdaje sobie były mistrz świata wagi ciężkiej w boksie zawodowym Witalij Kliczko, aktualny i wieloletni mer Kijowa. Pierwszy człowiek w stolicy kraju wprost powiedział, co w tej chwili, poza napaścią Federacji Rosyjskiej, trawi jego ojczyznę. A przy okazji potwierdził, że nie jest mu po drodze z prezydentem Zełenskim.
Wojna i korupcja to dwa główne problemy kraju. A jeśli wojna jest złem, które przyszło z zewnątrz, to korupcja podkopuje wiarę w zwycięstwo od wewnątrz. Korupcja jest pochodną koncentracji władzy w kilku urzędach. Nie możemy się poddawać. Aby to zrobić, musimy powrócić do znaczenia, które było tak nielubiane w biurze prezydenta, czyli powrócić do demokracji
54-latek nadaje też szczególną gorliwość temu działaniu, wskazując ją jako absolutnie priorytetową i powołując się na rozwiązania z historii.
- Przede wszystkim musimy pilnie utworzyć rząd jedności narodowej. Tak jak miało to miejsce w Wielkiej Brytanii oraz w Izraelu w czasie wojny, gdy w najtrudniejszych czasach rząd i opozycja odłożyły politykę na bok i stały się jednością dla ratowania państwa. Powinien to być rząd nie jednej partii, ale reprezentacji wszystkich frakcji parlamentarnych - obwieścił Kliczko.
"Doktor Żelazna Pięść" żywi nadzieję, że w tej sprawie, po jej wybuchu, nikt na żadnym z etapów nie będzie próbował zamieść afery pod dywan i uchronić winnych tylko dlatego, że piastowali lub piastują wysokie stanowiska w państwie. A wręcz przeciwnie, tacy sojusznicy, jak Polska i inne państwa świata, na czele ze Stanami Zjednoczonymi, muszą otrzymać jasny komunikat.
- Potencjalni podejrzani nie mogą uciec. Prezydent musi dać społeczeństwu jasny sygnał, że jest z ludem i jest gotowy do walki z korupcją. Dlatego ważne jest, aby funkcjonariusze organów ścigania i straży granicznej nie pozwalali na ucieczkę osobom uwikłanym w skandale i śledztwa. Społeczeństwo oczekuje sprawiedliwości i uczciwości w tej haniebnej historii - podkreślił Kliczko.














