Reklama

Reklama

Mistrzyni świata Brodnicka przed historyczną szansą na amerykańskim ringu

Kilka polskich pięściarek było mistrzyniami świata, ale żadna nie walczyła o tytuł wielkiej federacji w USA. Przed historyczną szansą w sobotę w Las Vegas stanie Ewa Brodnicka (19-0, 2 KO), która w obronie pasa WBO wagi super piórkowej zmierzy się z Amerykanką Mikaelą Mayer (13-0, 5 KO).

Brodnicka, której trenerem jest Gus Curren, a promotorem Mariusz Grabowski, w latach 2015-2016 była mistrzynią Europy w kategorii lekkiej, a od 2017 roku jest mistrzynią świata World Boxing Organization w niższej wadze super piórkowej. W Polsce aż pięciokrotnie obroniła tytuł, a kilka tygodni temu przyleciała do Ameryki na pierwszą w karierze walkę walkę o swój pas.

Początkowo zawodniczka Tymex Boxing Promotion trenowała w Vero Beach na Florydzie, a od tygodnia przebywa w Las Vegas, gdzie w MGM Grand w sobotę czasu miejscowego spotka się z inną niepokonaną pięściarką Mayer, brązową medalistą amatorskich MŚ i ćwierćfinalistką igrzysk olimpijskich w Londynie. Obie są przekonane o zwycięstwie. Triumfatorka będzie miała okazję w 2021 roku zunifikować tytuły w potyczce z Brytyjką Terri Harper, mistrzynią świata WBC i IBO. Zresztą już wcześnie mówiło się o ogromnej szansie przed Brodnicką, której współpromotorem został niedawny słynny Brytyjczyk Eddie Hearn (Matchroom Boxing).

Reklama

"Chciałabym zapamiętać dzień 31 października jako fantastyczną sportową przygodę zakończoną wygraną walką. Przyjechałam do Las Vegas spełnić marzenie" - powiedziała PAP Brodnicka. Z kolei cytowana w mediach Mayer przyznała: "Jestem przygotowana na najlepszą wersję Ewy Brodnickiej. Kluczowe będzie jednak to, na jakim ja jestem poziomie. Nie wydaje mi się, by ktokolwiek w tej kategorii mógł mnie teraz pokonać".

Przed Brodnicką kilka polskich zawodniczek wygrywało pojedynki o mistrzostwo świata, lecz żadna w Ameryce. W 2008 roku w Tunapuna na Trynidadzie i Tobago o pasy mistrzyni świata kilku organizacji wagi superpółśredniej boksowała Karolina Koszewska z Jisselle Salandy.

"Było bardzo egzotycznie i gorąco. Walka bardzo wyrównana i myślę, że gdyby odbywała się na terenie Europy to wygrałabym. A co do szans Ewy z Mayer, mocno trzymam kciuki, dopinguję i życzę zwycięstwa Brodnickiej" - powiedziała Koszewska, która po udanej przygodzie na ringach profesjonalnych wróciła do boksu olimpijskiego i rok temu wygrała Igrzyska Europejskie w Mińsku.

Mistrzowski występ Brodnickiej to najważniejsza walka w polskim boksie zawodowym w czasie pandemii koronawirusa i jedna z najważniejszych w całym krajowym pięściarstwie w ostatnich latach. Jej starcie z Mayer jest drugim pojedynkiem wieczoru. Na tej gali Japończyk Naoyi Inoue (19-0, 16 KO) spotka się z Australijczykiem Jasoem Maloneyem (21-1, 18 KO) o tytuły WBA i IBF kategorii koguciej.

"Jestem optymistą i wierzę, że w bardzo dobrych nastrojach i z naszym pasem mistrzowskim wrócimy do Polski" - przyznał Grabowski, który w teamie Tymex pracuje razem ze swoim synem Marcelem i Mariuszem Konieczyńskim. Wszyscy będą wspierać Brodnicką w Las Vegas.

Mistrz olimpijski z Rio de Janeiro w wadze lekkiej Brazylijczyk Robson Conceição (14-0, 7 KO) w walce rankingowej zmierzy się z Amerykaninem Luisem Corią (12-3, 7 KO). Z kolei Julian Rodriguez (20-0, 13 KO), kolejny amerykański zawodnik, skrzyżuje rękawice z Meksykaninem Jose Eduardo Lopezem Rodriguezem (29-7-2, 15 KO).

giel/ krys/



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL