Reklama

Reklama

Mistrz świata o rywalu: To taki worek treningowy

​Tyson Fury (31-0-1, 22 KO) chce za wszelką cenę wrócić na przełomie lutego i marca, dlatego też oddala się pomysł jego walki z Dillianem Whyte'em (28-2, 19 KO).

- Najpierw sprawdzimy, który z zawodników będzie dostępny. W tym momencie jeszcze cieszę się życiem i odpoczywam. Myślałem, że będę teraz walczył w Whyte'em, jednak nie będę na niego czekał. Chcę wystąpić w lutym, najpóźniej w marcu. Być może więc będę potrzebował kogoś innego do dobrowolnej obrony niż on. Nie zamierzam na nikogo czekać, choć to nie oznacza, że się z nim nie spotkam w ogóle. To byłaby dla mnie wyjątkowo łatwa przeprawa. Whyte to taki chodzący worek treningowy. To idealny kandydat na rywala, lecz najpierw musi wyprostować swoją sytuację z WBC - powiedział "Król Cyganów", aktualny mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBC.

Reklama

- Fury chce walczyć z Usykiem, bo wie, że to będzie dla niego dużo łatwiejsza przeprawa. On szuka wymówek żeby mnie uniknąć, mam jednak nadzieję, że w końcu zostanie postawiony pod ścianą i nie będzie miał żadnego wyboru - irytuje się Whyte.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL