Reklama

Reklama

Mike Tyson palił marihuanę przed walką z Royem Jonesem

Legendarny amerykański bokser przyznał się publicznie, że przed walką z Royem Jonesem palił marihuanę. „Jestem palaczem, palę codziennie. Nigdy nie przestałem palić” – powiedział Mike Tyson.

Przez ostatnie tygodnie fani boksu śledzili ostatnie przygotowania Mike’a Tysona, który po 15-letniej przerwie zdecydował się wrócić na ring. Sobotni pojedynek ze znacznie młodszym Royem Jonesem Jr zakończył się remisem.

Reklama

54-latek co jakiś czas informował o treningach, chwaląc się sylwetką. To wszystko uświadamiało kibiców, że Tyson jest w znakomitej formie. Po pojedynku nie tylko sylwetka gwiazdora przykuwała uwagę, ale również słowa, które wypowiedział. Chodzi o palenie marihuany i palenie jej tuż przed walką.

"Nie mogę rzucić palenia. Paliłem podczas walk. Po prostu muszę palić, przepraszam. Jestem palaczem, palę codziennie. Nigdy nie przestałem palić" - powiedział tuż po walce legendarny bokser, cytowany przez "USA Today".

Zdaniem amerykańskiej prasy organizacja antydopingowa przyjrzała się zawodnikom pod kątem narkotyków zwiększających wydajność. Marihuana podobno nie znalazła się na liście substancji zakazanych.

Były mistrz świata kilka jest posiadaczem specjalnego rancza, na którym hoduje konopie indyjskie. Tyson reklamuje swój konopny biznes między innymi za pośrednictwem mediów społecznościowych. W stanie Kalifornia marihuana jest legalna od początku bieżącego roku.

AB

 

 

 

Dowiedz się więcej na temat: boks | Mike Tyson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje