Reklama

Reklama

MB Boxing Night 7. Łukasz Różański znokautował Eriksa Kalasnikovsa

Pierwsza gala bokserska po pandemii koronawirusa odbywa się w Arłamowie. Za nami trzy pojedynki MB Boxing Night 7, w tym jeden zakończony nokautem. Łukasz Różański (12-0, 11 KO) zastopował w drugiej rundzie Eriksa Kalasnikovsa (10-9-1, 8 KO). Wcześniej w wadze junior średniej Tomasz Nowicki (5-0, 2 KO) pokonał Bartosza Głowackiego (4-2, 3 KO).

Różański wrócił między liny po 11 miesiącach przerwy. Pod koniec pierwszej minuty Polak ładną kombinacją lewy podbródkowy-prawy sierp rzucił Łotysza na deski po raz pierwszy. Kilkadziesiąt sekund później po prawym sierpowym w okolice ucha drugi nokdaun, ale rywal dotrwał do przerwy.

Reklama

Po niej Różański wziął się mocniej do pracy, uderzył kilka razy na dół, a walkę zakończył krótkim prawym na brodę.

- Mam nadzieję, że będę teraz walczył częściej i ze znacznie lepszymi rywalami. Niedługo znów zobaczycie mnie w akcji - powiedział po krótkiej robocie bombardier z Rzeszowa.

Sprowadzony niemal w ostatniej chwili w zastępstwie Paweł Martyniuk (1-5, 1 KO) pokazał charakter i choć zakrwawiony, to przeboksował na pełnym dystansie z Sebastianem Ślusarczykiem (8-0, 5 KO).

Podopieczny Adama Jabłońskiego chyba zlekceważył rywala i w pierwszej rundzie zainkasował kilka niepotrzebnych ciosów. Po przerwie Polak trafił mocnym prawym hakiem na korpus. To uderzenie zrobiło wrażenie na Ukraińcu mieszkającym w naszym kraju. Od tego czasu Ślusarczyk zyskał przewagę.

W trzeciej rundzie Ślusarczyk dwukrotnie zranił Martyniuka prawym krzyżowym. Ukraińcowi nie można jednak odmówić ambicji i choć był lekko wstrząśnięty, to nie zamierzał kapitulować. W czwartej odsłonie Sebastian rozbijał przeciwnika lewym prostym, bił coraz częściej hakami na dół i systematycznie przełamywał.

Podobny przebieg miała runda piąta. W szóstej Sebastian bawił się już i totalnie zaszachował oponenta swoim lewym prostym, którego trochę brakowało w poprzednich walkach. Po ostatnim gongu wszyscy sędziowie punktowali przewagę Polaka w stosunku 60:54.

Dowiedz się więcej na temat: Łukasz Różański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje