Reklama

Reklama

Mayweather kontra Alvarez - bokserski świat wstrzyma oddech

Już w ten weekend, w nocy z soboty na niedzielę cały bokserski świat wstrzyma oddech. W Las Vegas w hali MGM Grand Arena dwóch niepokonanych bokserów stanie naprzeciw siebie w walce o mistrzostwo świata federacji WBA i WBC wagi junior średniej. Najlepszy zawodnik bez podziału na kategorie - Floyd Mayweather Jr (44-0, 26 KO) zmierzy się z jednym z największych talentów światowego boksu, Saulem "Canelo" Alvarezem (42-0-1, 30 KO).

Faworyt może być tylko jeden. Każdy inny rezultat, niż zwycięstwo Floyda Mayweathera byłby jedną z największych niespodzianek w historii boksu. Jednak im bliżej walki, tym więcej ekspertów wskazuje na zalety meksykańskiej gwiazdy, które w sobotnią noc w Las Vegas mogą być decydujące. Jedną z nich jest pochodzenie. 36-letni Amerykanin co prawda nigdy nie schodził z ringu pokonany, ale największe problemy sprawiali mu właśnie rodacy Alvareza, m.in. Jose Luis Castillo, z którym "Money" mierzył się dwukrotnie. Najbliżej wygranej z Mayweatherem (według sędziów) był mający meksykańskie korzenie - Oscar De La Hoya, obecny promotor "Canelo".
 
Właśnie dlatego jednym z ważnych etapów przygotowań 23-letniej gwiazdy była analiza dotychczasowych walk Amerykanina, w których przeciwnicy "urywali" mu poszczególne rundy.
 
"Oglądałem walkę Miguela Cotto z Mayweatherem. W niektórych rundach to było naprawdę równe starcie. Cotto miał dobrą taktykę. Zaczął bardzo mądrze, ale potem popełniał głupie błędy i dlatego przegrał" - powiedział Saul Alvarez. Kilka cennych uwag Alvarez miał usłyszeć od słynnego Shane'a Mosleya. Były trzykrotny mistrz świata jest jednym z dwóch pięściarzy, którzy zmierzyli się w ringu zarówno z "Canelo", jak i Floydem. W trakcie przygotowań "Sugar" odwiedził obóz Meksykanina w Kalifornii.
 
Takie zabiegi nie robią na Mayweatherze żadnego wrażenia. Według Amerykanina każdy z jego rywali miał przygotowaną taktykę. W ringu wszystkie okazywały się jednak nieskuteczne.
 
"Oscar De La Hoya próbował przygotować taktykę dla Ricky'ego Hattona i Hatton przegrał. Przygotował taktykę dla Juana Manuela Marqueza i Marquez przegrał. Shane Mosley? Przegrał. Ortiz, Robert Guerrero? Przegrali. Teraz Oscar próbuje doradzać "Canelo" i on też przegra" - odpowiada pewny siebie Mayweather.
 
O tym czy tak będzie przekonamy się już w nocy z soboty na niedzielę. Pojedynek na żywo pokaże stacja Orange sport. Już od północy będzie można zobaczyć cykl dokumentów All Access poświęconych walce Mayweathera z Alverezem. Długo oczekiwane starcie będzie można obejrzeć w znakomitym towarzystwie. Walkę skomentują Janusz Pindera i Przemysław Saleta. Oprócz nich w studiu pojawią się też medaliści igrzysk olimpijskich - Paweł Skrzecz i Krzysztof Kossedowski. Początek transmisji z Las Vegas od godz. 2.00.

Dowiedz się więcej na temat: Saul Alvarez

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje