Reklama

Reklama

Mateusz Masternak chciał zaprosić na sparingi swojego najbliższego... rywala

Czołowy polski pięściarz kategorii junior ciężkiej Mateusz Masternak musiał wprawić w wielką konsternację Ismajiła Siłłacha. „Master” złożył Ukraińcowi propozycję wspólnych treningów, a dokładnie sparingów, podczas gdy urodzony w Zaporożu bokser już przyjął propozycję walki z Polakiem!

Zamieszanie wzięło się stąd, że "Master" jeszcze nie wiedział, iż na gali Polsat Boxing Night VII pod hasłem "Nowe Rozdanie", która odbędzie się 24 czerwca w trójmiejskiej Ergo Arenie, przyjdzie mu boksować właśnie z Siłłachem.

Reklama

O komicznej sytuacji Masternak opowiedział na antenie programu telewizyjnego "Puncher" w Polsacie Sport. "Wysłałem Siłłachowi wiadomość na Facebooku z propozycją sparingów, lecz mi nie odpisał, a wcześniej mieliśmy kontakt, bo się znamy" - zdradził Masternak. O tym, dlaczego nie otrzymał wiadomości zwrotnej zdał sobie sprawę dopiero w chwili, gdy dowiedział się, że Siłłach będzie jego najbliższym przeciwnikiem.

Najbardziej skonfundowany musiał być sam Ukrainiec. Solidny pięściarz, srebrny medalista mistrzostw świata i Europy w boksie amatorskim, najpierw otrzymał propozycję stoczenia walki z "Masterem", a później sam rywal chciał zatrudnić go w charakterze sparingpartnera.

Na najwyższym poziomie nie zdarza się, by najbliżsi rywale wspólnie trenowali. A już tym bardziej toczyli sparingi, które przecież służą wypracowaniu taktyki na pojedynek.

Co ciekawe, Siłłach był jednym ze sparingpartnerów swojego rodaka Władimira Kliczki przed sobotnią hitową walką z Brytyjczykiem Anthonym Joshuą na Wembley. Stawką starcia będą dwa pasy mistrza świata w wadze ciężkiej.

AG

Dowiedz się więcej na temat: Mateusz Masternak | Ismaił Siłłach | Ismajił Siłłach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje