Reklama

Reklama

Mateusz Borek stanął w obronie Artura Szpilki

Mateusz Borek, dziennikarz Polsatu, a od jakiegoś czasu także promotor bokserski, zaapelował do kibiców, by stonowali krytykę po porażce Artura Szpilki (20-3, 15 KO) z Adamem Kownackim (16-0, 13 KO).

- Sport uczy pokory. Artur przegrał, był słaby, ale nie obrzucajmy go gów... Bo niewielu ma odwagę, żeby do ringu w ogóle wejść - napisał na Twitterze.

Reklama

Szpilka przegrał z Kownackim w czwartej rundzie pojedynku, który odbył się minionej nocy w Uniondale w Nowym Jorku. Zdaniem Browka w karierze "Szpili" muszą zajść duże zmiany, jeśli pięściarz z Wieliczki myśli jeszcze o sukcesach. Na początek, pisze Borek, należałoby zwolnić Ronnie'ego Shieldsa, głównego trenera 28-latka.

- Shields przed walką mówił, że jak Artur przegra, powinien skończyć z boksem. Ja myślę, że jeśli chce boksować, powinien zmienić sztab. Po pierwsze. Kontynuacja z Shieldsem będzie oznaczać, że trener robi to tylko dla kasy. Po drugie: jakoś w walce nie widać pracy w gymie - stwierdził.

O zwycięzcy Borek napisał z kolei: - Naprawdę Kownackiego wielu w Polsce nie doceniało. Wygrał Golden Gloves (dwukrotnie, turniej o Złote Rękawice - przyp. red.), oszukali go w amatorce z Aguilerą 2:3. Ma uderzenie, serce, pokorę. Zero w rekordzie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama