Reklama

Reklama

​Mateusz Borek punktuje słynnego eksperta za... Wawrzyka. "Dostał opieprz od szefów"

Pięściarz Andrzej Wawrzyk, w zgodnej opinii kibiców i ekspertów, nie ma żadnych szans w planowanym na 25 lutego w Stanach Zjednoczonych starciu o mistrzostwo świata z nokautującym kolejnych rywali Deontaya Wildera. Co ciekawe, front w sprawie Polaka zmienił amerykański ekspert boksu Dan Rafael, wystawiając się na ripostę dziennikarza Mateusza Borka.

Dziennikarz Polsatu Mateusz Borek nie pozostawił bez reakcji słów cenionego eksperta boksu zza wielkiej wody, Dana Rafaela, który w niedługim odstępie czasu przedstawił zupełnie odmienną optykę na szanse Andrzeja Wawrzyka w planowanym starciu z Deontayem Wilderem. "Bronze Bomber", korzystając z przywileju dobrowolnej obrony pasa mistrza świata prestiżowej organizacji WBC, chce skrzyżować rękawice z pięściarzem z Krakowa, wychowankiem TS Wisła.

Reklama

Początkowo, gdy Wawrzyk był w gronie kilku kandydatów do starcia z Wilderem (m.in. Geraldem Washingtonem i Hughie'em Furym), Rafael ocenił, że: "ta walka to hańba dla boksu", czego nie omieszkał wypomnieć mu Borek za pośrednictwem Twittera.

Teraz, gdy pojedynek Polaka z Amerykaninem czeka już tylko na oficjalne potwierdzenie, związany z ESPN Rafael zaczął nie tylko cenić Wawrzyka. Dziennikarz wręcz przekonuje, że w gronie zawodników klasyfikowanych w pierwszej "15" federacji WBC, z których wybierał Wilder, nie ma dużo lepszych pięściarzy od Polaka. To było już za wiele dla Borka.

Rzeczywiście, tak radykalna zmiana frontu przez Rafaela, w niedługim odstępie czasu, budzi wątpliwości i sprawia, że można powątpiewać w wiarygodność tego cenionego fachowca.

Dowiedz się więcej na temat: Mateusz Borek | Andrzej Wawrzyk | Deontay Wilder | Dan Rafael

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje