Reklama

Reklama

Mariusz Wach kontra Tyson Fury? Marcin Najman nie składa broni

Gwiazda wieczoru "Narodowej Gali Boksu" Mariusz Wach wyczekuje, by ostatecznie poznać nazwisko przeciwnika, z którym zmierzy się 25 maja na PGE Narodowym w Warszawie. Pięściarz wagi ciężkiej ma zmierzyć się z rozpoznawalnym rywalem, a organizatorowi imprezy Marcinowi Najmanowi marzy się pojedynek krakowianina z Tysonem Fury’m. Patronem medialnym widowiska jest Interia.

Spokój, z jakim 38-letni Wach czeka, by poznać nazwisko najbliższego rywala, jest doprawdy godny pozazdroszczenia. Pięściarz w ogóle nie przejmuje się, kto stanie naprzeciwko niego w ringu, a telefon najchętniej odbierze z konkretem.

- Marcin pewnie do samego końca nie chce mi mówić, na jakim etapie są negocjacje. Powiedziałem mu, że jak będzie miał konkrety, to żeby wtedy zadzwonił do mnie i powiedział, z kim został podpisany kontrakt i z kim boksuję. Wtedy tak naprawdę będę mógł koncentrować się na jednym przeciwniku, a tak to nie zastanawiam się, kto nim będzie. Na razie trenuję i przygotowuję się do gali - mówi w rozmowie z Interią Wach.

Reklama

Z rozmowy z Marcinem Najmanem, jednym z organizatorów i twarzą gali na Stadionie Narodowym, okazało się, że ciągle marzy mu się doprowadzenie do szczęśliwego finału z kandydaturą numer jeden, czyli byłym mistrzem świata Tysonem Fury’m. Brytyjczyk to jeden z najdziwniejszych czempionów w historii boksu. "Król Cyganów" w listopadzie 2015 roku sensacyjnie zdetronizował hegemona wagi ciężkiej Władymira Kliczkę, po czym, w związku z różnymi perturbacjami, nie stoczył od tamtej wiktorii żadnego pojedynku. W tym czasie utracił wszystkie tytuły, lecz właśnie sposobi się do głośnego powrotu na ring.

- Cały czas nie porzuciłem pomysłu, aby przynajmniej spróbować doprowadzić do walki Mariusza Wacha z Tysonem Fury’m. Definitywnie jeszcze nie zakończyłem tego tematu, więc uważam, że wszystko jest możliwe - twierdzi Najman i zapewnia, że w odwodzie już są rozpoznawalni zawodnicy z Europy i Stanów Zjednoczonych.

- Mamy potwierdzenie i dopięte warunki z teamami Derecka Chisory i Dmitrija Kudriaszowa, a zaawansowane rozmowy prowadzimy z teamem Bryanta Jenningsa, który moim zdaniem byłby jeszcze większym wyzwaniem dla Mariusza niż pozostała dwójka. To nie wszystko, bo do gry włączył się także Robert Helenius, za sprawą swojego menedżmentu, skąd otrzymaliśmy ofertę - wylicza Najman.

Krakowianin na pytanie, z kim z tego grona najchętniej by się zmierzył, odpowiada krótko: "bez znaczenia". Poproszony o ocenę atrakcyjności, odniósł się jedynie do preferencji fanów. - Jeśli chodzi o kibiców, to albo Jennings albo Chisora - uważa Wach.

Poza byłym pretendentem do tytułu mistrza świata w wadze ciężkiej, bohaterami "Narodowej Gali Boksu" będą m.in. Izu Ugonoh, Ewa Piątkowska, Robert Talarek i Rafał Jackiewicz. Nieoficjalnie mówi się, że kartę gali może zasilić Artur Szpilka.

Artur Gac

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje