Reklama

Reklama

Mariusz Wach: Do walki o mistrzostwo świata jeszcze daleka droga

Mariusz Wach jest jednym z kandydatów, aby na początku grudnia stoczyć pojedynek o mistrzostwo świata wagi ciężkiej federacji WBA z Manuelem Charrem. Bokser z Krakowa na razie sceptycznie ocenia szanse, że ta walka dojdzie do skutku.

"Do tego jeszcze daleka droga" - powiedział.

Reklama

36-letni Charr w 2017 roku pokonał Rosjanina Aleksandra Ustinowa i został mistrzem świata federacji WBA. Rok później został przyłapany na stosowaniu dopingu i potem zawieszono jego 6-miesięczną dyskwalifikację. Wciąż jest posiadaczem mistrzowskiego pasa.

Dla 40-letniego Wacha mogłaby być to druga w karierze walka o mistrzowski tytuł. Poprzednią, przegraną, stoczył w 2012 roku z Władimirem Kliczką.

Wach przyznał, że rozmowy dotyczące pojedynku z obozem urodzonego w Bejrucie, ale reprezentującym Niemcy, Charra trwają, lecz ich pomyślny finał jest niepewny.

"Nie jestem jedynym kandydatem, należy wykazać się cierpliwością. Żadnej umowy do tej pory nie podpisałem, choć ktoś "rzucił takie hasło". Ja oczywiście jestem bardzo zainteresowany. Walka o tytuł mistrzowski to duży prestiż. Na pewno byłbym gotów. Na razie czekam na konkrety. Znając jednak rynek bokserski i widząc jak to wszystko funkcjonuje, myślę że Charr będzie miał obawy, aby ze mną stanąć na ringu" - stwierdził.

Wach ostatnią walkę stoczył 12 czerwca. Pokonał wówczas jednogłośnie na punkty Amerykanina Kevina Johnsona podczas gali boksu zawodowego w Konarach. Stawką tego pojedynku, rozgrywanego na dystansie 10 rund, było międzynarodowe mistrzostwo Polski w wadze ciężkiej. W jego trakcie doznał kontuzji i pod koniec sierpnia poddał się zabiegowi prawego łokcia.

"To była chyba piętnasta operacja, jaką przeszedłem w trakcie mojej kariery. Już nie ma po niej śladu. Wszystkie ćwiczenia wykonuję normalnie, jestem w bokserskim treningu. Ćwiczę w Dzierżoniowie dwa razy dziennie. Ten rok przez pandemię koronawirusa jest zupełnie nietypowy. Trzeba było zmieniać plany, przepadły pewne możliwości, ale nie ma co narzekać, bo dotknęło to wszystkich" - stwierdził Wach.

Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Wach | manuel charr

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje