Reklama

Reklama

Mariusz Wach: 20 lutego otwarcie próbki "B"

"Okazuje się, że koszt próbki B to nie wzięte z kosmosu 30 tysięcy dolarów, a 600 euro. Prawdopodobnie jej otwarcie nastąpi 20 lutego w Koloni. Walczę o dobre imię" - mówi bokser Mariusz Wach, którego po walce z Władimirem Kliczką oskarżono o stosowanie dopingu.

Bokser Mariusz Wach nie przestaje walczyć o odzyskanie dobrego imienia. - Prawdopodobnie 20 lutego otworzona zostanie próbka "B". Wierzę, że wynik będzie dla mnie korzystny - powiedział.

Reklama

W listopadzie 2012 roku Wach przegrał w Hamburgu jednogłośnie na punkty walkę z Władimirem Kliczką o mistrzostwo świata federacji IBF, WBA i WBO w wadze ciężkiej. Kilka tygodni później, tj. na początku grudnia, dziennik "Bild" poinformował o pozytywnym wyniku testu dopingowego polskiego zawodnika, przeprowadzonego w instytucie biochemicznym w Kolonii. Już w styczniu niemiecka federacja zaproponowała Wachowi roczną dyskwalifikację i grzywnę w wysokości niewiele ponad 5 tysięcy euro.

- Nie przyjąłem tej propozycji, chcę dalej walczyć o odzyskanie dobrego imienia i udowodnić, że jestem niewinny, a cała sprawa jest nieporozumieniem. Dlatego zdecydowałem się na zbadanie próbki "B". Okazało się, że jej koszt to nie wzięte z kosmosu 30 tysięcy dolarów, a 600 euro. Prawdopodobnie jej otwarcie nastąpi 20 lutego w Kolonii. Na miejscu będzie jeden z moich współpracowników. Ale nie wiem, kiedy poznamy rezultaty. W historii sportu były przypadki, że wynik testu "B" różnił się od tego z badania "A", dlatego mam nadzieję, że podobnie będzie u mnie - wyjaśnił 33-letni Wach.

Ze względu na kontuzję i zabieg stopy, polski pięściarz w ostatnich miesiącach praktycznie nie trenował. Przez jakiś czas przebywał w Krynicy, a obecnie jest w Ustce. - Delikatnie się ruszam, chodzę na siłownię, powoli przyzwyczajam mięśnie, ścięgna, stawy do prawdziwego treningu. Jestem w kontakcie z jednym z moich promotorów - Jimmym Burchfieldem. W luźnej rozmowie usłyszałem, że pojawiają się propozycje pojedynków, a do ringu mógłbym wejść już w kwietniu. To byłby ośmio-, może dziesięciorundowy pojedynek w Stanach Zjednoczonych, ale zaznaczam, że to jeszcze nic pewnego - przyznał krakowianin.

Wach zapowiedział, że w najbliższej przyszłości chce do kolejnych walk przygotowywać się w Polsce, a nie jak wcześniej w USA. - Do Ameryki polecę, lecz tylko na rozmowy z promotorami. Na co dzień chcę być blisko z rodziną, dlatego zamierzam trenować w ojczyźnie - oświadczył zawodnik, który w profesjonalnej karierze stoczył 28 walk; wygrał 27.

Dowiedz się więcej na temat: Władimir Kliczko | Bild | Mariusz Wach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje