Marianna Schreiber wróciła do klatki PRIME MMA. Ogromna awantura, do akcji musieli wkroczyć sędziowie
Pierwsza tegoroczna gala PRIME MMA odbyła się w Puławach. Jedynym żeńskim pojedynkiem na karcie walk było starcie Marianny Schreiberg ze zdecydowanie mniej doświadczoną w sportach walki Sarą "Lasuczitą" Sise. Po trzech dwuminutowych rundach o wszystkim zadecydował werdykt sędziowski. Jednogłośną decyzją arbitrów na punkty wygrała faworytka.

Gala Prime MMA 15 jest pierwszą w tym roku galą freakfightową w naszym kraju. Tym razem wydarzenie odbyło się w Hali Sportowo-Widowiskowej MOSiR w Puławach. W karcie walk znalazło się miejsce tylko dla jednego kobiecego zestawienia. Marianna Schreiber i Sara "Lasuczita" Sise zawalczą ze sobą w formule boksu w dużych rękawicach.
Zdecydowanie większe doświadczenie w sportach walki ma Schreiber. Jej debiut przypadł na zwycięstwo z Moniką Laskowską podczas gali Clout MMA 3. Jedyną porażkę Schreiber zanotował podczas swojego drugiego występu, gdy na Clout MMA 5 musiała uznać wyższość Wiktorii Jaroniewskiej. W kolejnych starciach Schreiber wygrywała z Małgorzatą Zwierzyńską, Gabrielą Zaludovą oraz Natalią Kowalczyk.
Dla Sary Sise pojedynek z Marianną Schreiber będzie debiutem na gali Prime MMA, wcześniej stoczyła tylko jedną walkę zakończoną zwycięstwem. Pomiędzy urodzoną w 2004 roku zawodniczką a jej najbliższą oponentką iskrzyło jeszcze przed walką. Schreiber została w pewnym momencie zaatakowana przez swoją przeciwniczkę gaśnicą.
Marianna Schreiber znów w klatce PRIME MMA. Jednostronny pojedynek w Puławach
Przed pojedynkiem Schreiber była wskazywana jako zdecydowana faworytka tego starcia. Było to spowodowane wspomnianym już większym doświadczeniem w sportach walki, ale również i warunki fizyczne. Walka ostatecznie odbyła się w formule boksu na małe rękawice w wymiarze trzech rund po dwie minuty każda.
Przewaga doświadczenia widoczna była już od samego początku walki. Schreiber zaskoczyła przeciwniczkę już pierwszym ciosem. Sise starała się odpowiedzieć atakami, lecz żaden z nich nie był w stanie wyrządzić jej rywalce większej krzywdy. Schreiber w pewnym momencie sygnalizowała sędziemu ringowemu cios w tył głowy zadany przez rywalkę, lecz ten pozostawał niewzruszony. Schreiber ruszyła z ofensywą pod sam koniec pierwszej rundy, lecz nie zdołała powalić przeciwniczki.
Tuż po gongu kończącym rundę starsza z zawodniczek zaatakowała Sise w sposób nieprzepisowy, za co została upomniana przez arbitra. Za to zachowanie Schreiber została ukarana odjęciem jednego punktu na kartach sędziowskich. Druga runda wyglądała podobnie jak pierwsza. Pod koniec drugiego starcia Sise była liczona przez sędziego, lecz zdecydowała się kontynuować walkę.
Trzecia runda to dalsze natarcie Schreiber. Faworytka nie była jednak w stanie powalić na matę młodszej przeciwniczki. To sprawiło, że o losach pojedynku zadecydowała decyzja sędziów punktowych. Ten był łatwy do przewidzenia - Schreiber zwyciężyła po jednogłośnej decyzji arbitrów.
Zobacz również:












