Reklama

Reklama

Manuel Charr: Lekarze mówią, że jestem medycznym cudem

Manuel Charr (31-4, 17 KO) cieszy się z regularnego tytułu WBA w wadze ciężkiej. 33-latek podkreśla, że jeszcze niedawno nie było pewności, czy będzie mógł jeszcze kiedykolwiek boksować.

We wrześniu 2015 roku Niemiec walczył o życie po tym, jak został postrzelony w brzuch w barze z kebabem w Essen. W roku kolejnym wrócił na ring, ale w bieżącym pojawiła się kolejna przeszkoda - Charr musiał przejść operację, w wyniku której wymieniono mu oba biodra.

"W ciągu ostatnich lat doświadczyłem wszystkiego, czego człowiek może doświadczyć. Zostałem postrzelony, wymienili mi biodra. Zaciskałem w tym czasie zęby. Lekarze powiedzieli mi, że to medyczny cud" - oznajmił.

W sobotę Charr pokonał jednogłośnie na punkty na gali w Oberhausen Aleksandra Ustinowa (34-2, 25 KO) i zdobył trofeum. Nie jest to wprawdzie pas pełnoprawnego mistrza WBA - ten dzierży Anthony Joshua - niemniej Niemcy cieszą się ze swojego pierwszego czempiona w wadze ciężkiej od czasu Maxa Schmelinga, który zasiadał na tronie królewskiej dywizji w latach 1930-1932.

"Cóż mogę powiedzieć. Niemcy - jesteśmy mistrzami świata. Dedykuję ten pas Niemcom, krajowi, który dał mi szansę i mnie zbudował. To mój prezent dla was wszystkich" - stwierdził urodzony w Libanie pięściarz, którego matka pochodzi z Libanu, a ojciec z Syrii.

Dowiedz się więcej na temat: manuel charr

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama