Reklama

Reklama

Manny Pacquiao walczy o życie rodaczki

Na kilka dni przed walką stulecia Manny Pacquiao (57-5-2, 38 KO) przerwał na chwilę trening, aby zaapelować o uwolnienie swojej rodaczki, która we wtorek ma zostać rozstrzelana w Indonezji za przemyt narkotyków.

Przy Mary Jane Veloso, 30-letniej samotnej matce dwóch małych chłopców, pięć lat temu na lotnisku w Indonezji znaleziono 2,6 kilograma heroiny.

Reklama

Kobieta zapewnia, że nie wiedziała, co się znajduje w jej walizce - dostała ją od pracownika agencji pracy, który przekonywał Mary Jane, że ma szansę na pracę w Indonezji, ale musi mieć odpowiednie ciuchy, aby dobrze wypaść podczas rozmowy. Sprezentował jej też feralną walizkę.

Dzisiaj w Indonezji, gdzie panują najostrzejsze na świecie przepisy antynarkotykowe, ma zostać straconych ośmioro cudzoziemców, w tym Veloso. O ich uwolnienie proszą m.in. rządy i sekretarz generalny ONZ Ban Ki-moon. Do akcji włączył się też uwielbiany w Azji Pacquiao.

- Błagam i odwołuję się do waszych dobrych serc, aby ekscelencja ułaskawiła Veloso i oszczędziła jej życie. 2 maja w Las Vegas zmierzę się z Floydem Mayweatherem w pojedynku, który jest nazywany walką stulecia. Moje morale się podniesie, gdyby udało mi się uratować jej życie - oświadczył "Pacman".

O interwencję boksera prosiła matka kobiety, 55-letnia Celia. - Manny, pomóż ocalić moją córkę. Proszę, zabierz głos. Jakiekolwiek słowo z twoich ust pomoże, ponieważ jesteś bardzo popularny w Indonezji - mówiła.

Wszystko wskazuje jednak na to, że odezwa Pacquiao nie przyniesie oczekiwanego skutku. Władzie Indonezji zapowiedziały, że wszystko jest już gotowe i egzekucje odbędą się zgodnie z planem.

Dowiedz się więcej na temat: Manny Pacquiao | narkotyki | Indonezja | Filipiny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama