Reklama

Reklama

"Manny, Boga nie obchodzi, kto wygra tę walkę"

Manny Pacquiao (57-5-2, 38 KO) głęboko wierzy w to, że Bóg pomoże mu wygrać walkę z Floydem Mayweatherem (47-0, 26 KO), ale trener Freddie Roach próbuje tłumaczyć swojemu podopiecznemu, że religia nie będzie miała żadnego wpływu na pojedynek.

- Mówię mu: "Manny, Bóg ma w d..., kto wygra walkę. On ma ważniejsze sprawy na głowie - powiedział szkoleniowiec w rozmowie z "New York Magazine".

Roach zamierza zadbać o to, żeby 2 maja "Pacman" wyszedł do ringu nie tylko w najlepszej możliwej formie, ale też maksymalnie skoncentrowany, agresywny i bezlitosny.

Tych trzech cech nieco brakowało słynnemu zawodnikowi w ostatnich paru walkach.

- To największa walka mojego życia - uważa Roach. - Manny też musi zaprezentować się najlepiej w karierze, żeby to wygrać. Nie będzie łatwo. Chcę, żeby był bardziej zły i agresywny, bo w tej walce będzie tego potrzebował - powiedział szkoleniowiec.

Reklama

On mówi: "Po prostu walczmy i niech Bóg zdecyduje, kto zwycięży", ale ja mu tłumaczę: "Bóg ma na głowie dużo ważniejsze rzeczy do zrobienia".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje