Mamy nową mistrzynię świata. Absolutny popis Polki, dominacja w ringu
To był bardzo przekonujący i jednostronny występ Laury Grzyb. Polka na gali KnockOut Boxing Night 44 w Jastrzębiu-Zdroju pewnie zwyciężyła nad Simamkele Tuntsheni. Rywalka z RPA była niemalże bezradna i jedynie udało jej się urwać jedną rundę u jednego z sędziów punktowych. To było bardzo ważne zwycięstwo polskiej pięściarki, bowiem na jej biodrach zawisł pas mistrzowski IBO w wadze superkoguciej.

Podczas gali KnockOut Boxing Night 44 w Jastrzębiu-Zdroju kibice byli świadkami kolejnego pojedynku bokserskiego Laury Grzyb. Polska pięściarka stanęła przed szansą wywalczenia mistrzostwa świata federacji IBO w kategorii superkoguciej. Walcząca u siebie pięściarka mierzyła się z niepokonaną zawodniczką z Republiki Południowej Afryki, Simamkele Tuntsheni.
Grzyb przystępowała do pojedynku z nieskazitelnym rekordem 11 zwycięstw i 3 nokautów. Dla 30-letniej zawodniczki był to moment, na który czekała prawie dwa lata. Zawodniczka miała przez ten czas rozbrat z boksem, zmieniła rękawice na MMA i występowała z sukcesami w organizacji KSW.
Jej rywalka, Simamkele Tuntsheni, także pozostawała niepokonana i przyjechała do Polski z bilansem 8 zwycięstw, w tym 3 przed czasem. Pięściarka z RPA była mimo wszystko dużą niewiadomą, trudno było dostrzec w jej rekordzie prawdziwy test, zatem walka z Biało-Czerwoną była dla niej pierwszym poważnym wyzwaniem w karierze.
Mimo wszystko stawka starcia była duża, na szali wisiał zwakowany tytuł mistrzyni świata IBO w wadze superkoguciej.
Laura Grzyb mistrzynią świata IBO. Absolutna dominacja w ringu
Laura Grzyb od pierwszych sekund mogła czuć wsparcie trybun. Kibice zgromadzeni w hali w Jastrzębiu-Zdrój głośno dopingowali lokalną bokserkę. W ringu natomiast panował spokój, Polka była bardzo spokojna i skrupulatna. Mądrze punktowała Afrykankę i nie dawała jej pola do popisu.
Do przełomowego momentu doszło w szóstej rundzie, kiedy Biało-Czerwona trafiła kilka razy w głowę i na korpus Tuntsheni, która zaczęła słaniać się na nogach. Wydawało się, że koniec walki jest blisko, ale całe natarcie przerwał gong.
Koniec końców pojedynek trwał pełne dziesięć dwuminutowych rund. Sędziowie nie mieli trudnego zadania, bowiem dominacja Polki była widoczna gołym okiem. Werdykt był jednomyślny i wszyscy trzej sędziowie wskazali Laurę Grzyb jako triumfatorkę.
Zawodniczka z Jastrzębia-Zdroju sięgnęła tym samym po upragniony pas mistrzyni świata IBO w wadze superkoguciej.










