Reklama

Reklama

Maidana nie boi się nikogo, nawet Mayweathera

Marcos Maidana (35-3, 31 KO) nie zamierza zawieść swoich kibiców, którzy wierzą, że jest w stanie sprawić ogromną niespodziankę i pokonać faworyzowanego Floyda Mayweathera (45-0, 26 KO). Ich pojedynek odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę na gali w MGM Grand w Las Vegas.

- Chcę podziękować wszystkim fanom, którzy mnie wspierają. Wielu ludzi myśli, że przegram tę walkę, wiem o tym. Ja nie boję się nikogo, wychodzę do ringu po zwycięstwo. Mayweather jest świetny, Mayweather jest bardzo szybki, ale mnie wspierają Latynosi i zamierzam powalczyć o wygraną - zapewnia "El Chino".

Reklama

Maidana dysponuje potężnym uderzeniem, a Mayweather nie lekceważy tego atutu przeciwnika.

- To oczywiste, że on bije niezwykle mocno. Siła jest bez wątpienia jego najważniejszym atutem, ale często jest tak, że kiedy ktoś napala się na mocny cios, a potem chybia, to szybko się męczy - zauważa 37-letni "Money". - Jak mocno bije Maidana? Nie jestem w stanie ocenić, bo jeszcze mnie nie uderzył. Być może to ja będę najmocniej bijącym zawodnikiem z jakim on walczył. On też tego nie wie, przekonamy się w ringu.

Przed występem Mayweathera z Maidaną w ringu pojawią się w osobnych potyczkach Amir Khan (28-3, 19 KO) i Adrien Broner (27-1, 22 KO). Ten pierwszy zmierzy się z Luisem Collazo (35-5, 18 KO), a drugi odbuduje się po porażce z rąk "El Chino" i skrzyżuje rękawice z Carlosem Moliną (17-1-1, 7 KO).

Transmisję z gali przeprowadzi Polsat Sport.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje