Reklama

Reklama

Maciej Sulęcki: Sterroryzuję Culcaya od pierwszego gongu

- Teoretycznie, tak na papierze, to jak dotąd mój najgroźniejszy i najlepszy rywal - mówi Maciej Sulęcki (25-0, 10 KO), który w niedzielę wyruszy za ocean. Już 21 października w Newark czeka go potyczka z Jackiem Culcayem (22-2, 11 KO).

Stawka jest spora - eliminator do tronu federacji WBC wagi junior średniej. Dla "Stricza" będzie to pierwsza tak ważna walka, od kiedy zrzucił kilogramy z dywizji średniej do junior średniej.

- Promotor zasugerował mi zejście do niższego limitu, sprawdziłem się i byłem zadowolony ze swojej formy. Jestem upartym facetem, który rzadko stosuje się do tego, co mi mówią, ale ta zmiana rzeczywiście sprawiła, że jestem lepszym zawodnikiem. Siła pozostała ta sama, za to jestem szybszy i celniej biję - mówi bokser związany długo z Andrzejem Gmitrukiem, obecnie rozwijający się u boku Pawła Kłaka.

Reklama

- Culcay to inteligentny zawodnik, dobrze poukładany technicznie i fajnie poruszający się po ringu. Sprawił ostatnio, że choć przegrał, to Demetrius Andrade również wyglądał słabo. Nie spodziewałem się szczerze mówiąc, że Culcay wychyli nos poza Niemcy, cieszę się jednak, że zmienił zdanie. Będzie znakomitym dodatkiem do mojego bokserskiego CV. Sterroryzuję go od pierwszego gongu. Chcę walki o tytuł najszybciej jak to tylko możliwe, a starcie z takim bokserem to doskonała okazja, aby pokazać, że na taką szansę zasługuję - dodał Sulęcki.

Przypomnijmy, że w Newark zobaczymy również Krzysztofa Włodarczyka (53-3-1, 37 KO) oraz Mateusza Masternaka (39-4, 26 KO).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy