Reklama

Reklama

Luis Ortiz: Nadchodzi czas, aby "King Kong" wyszedł z dżungli

Nie ma już żadnych znaków zapytania. Luis Ortiz (27-0, 23 KO), który związał się kontraktem z Alem Haymonem, 22 kwietnia podczas gali Porter vs Berto na Brooklynie spotka się z Derrikiem Rossym (31-12, 15 KO).

Pojedynek odbędzie się na dystansie 10 rund. Kubański niszczyciel ma z ramienia federacji WBA zapewniony bój o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej ze zwycięzcą konfrontacji Kliczki z Joshuą.

"Mógłbym w zasadzie wyjść już teraz z marszu do ringu. Czekam na spotkanie z Kliczką lub Joshuą i niech lepiej oni się szykują, bo "King Kong" już po nich idzie. Moim celem jest mistrzostwo świata, a teraz mam za sobą dobry sztab ludzi, którzy pootwierają dla mnie nowe furtki. Mogą stawiać naprzeciw mnie każdego, a ja już się nim zajmę" - mówi Ortiz.

"Nasze style razem powinny dać dobre widowisko" - przekonuje skazywany raczej na pożarcie Amerykanin.

"Mój wiek nie ma najmniejszego znaczenia. Jestem w szczytowej formie i zostało mi jeszcze kilka lat boksowania na najwyższym poziomie. W końcu nadchodzi czas, aby "King Kong" wyszedł z dżungli" - dodał 38-letni kubański mańkut.

Reklama


Dowiedz się więcej na temat: Luis Ortiz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje