Reklama

Reklama

Luis Ortiz: Derric Rossy powinien się cieszyć, bo zginąłby w ringu

Pięściarz Luis Ortiz (27-0, 23 KO) odpowiedział Derricowi Rossy'emu (31-12, 15 KO), który zarzucił Kubańczykowi, że ten zrezygnował z walki z nim, bojąc się porażki i utraty statusu obowiązkowego pretendenta dla zwycięzcy pojedynku Anthony Joshua - Władimir Kliczko.

- Fizycznie i psychicznie byłem gotowy walczyć. Rywal twierdzi, że to polityka, że nie chciałem boksować, aby nie ryzykować, powinien się jednak cieszyć, że stało się, co się stało, bo inaczej zginąłby ze mną w ringu - stwierdził "King Kong".

Ortiz wycofał się z planowanej na 22 kwietnia walki z powodu kontuzji palca. Czekają go co najmniej dwa miesiące odpoczynku. Będzie mógł więc w spokoju obejrzeć starcie Joshuy z Kliczką, które odbędzie się 29 kwietnia na stadionie Wembley w Londynie. Zawodnik z gorącej wyspy będzie dla zwycięzcy obowiązkowym pretendentem z ramienia federacji WBA.

Reklama

- Doświadczenie jest po stronie Kliczki, a młodość faworyzuje Joshuę. Sądzę, że wygra Ukrainiec. Będzie trzymać Joshuę na dystans swoim mocnym lewym prostym - ocenił Ortiz.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje