Reklama

Reklama

Lennox Lewis: Władimir Kliczko musi zdobyć pas WBC

Władimir Kliczko (64-3, 53 KO) od lat rządzi i dzieli, ale według Lennoxa Lewisa tak długo, jak nie będzie miał w posiadaniu wszystkich czterech pasów w wadze ciężkiej, nie będzie mógł się nazywać pełnoprawnym następcą słynnego Brytyjczyka.

Lewis posiadał pasy WBC, WBA i IBF. Ukrainiec też ma trzy tytuły, ale WBA, WBO i IBF - w jego kolekcji jest więc trofeum WBO, najmłodszej z czterech najważniejszych federacji, a brakuje WBC, czyli najstarszego i najbardziej prestiżowego pasa.

"Kliczko musi go zdobyć. Ja miałem je wszystkie. Do tytułów IBF i WBA trzeba dołożyć WBC, to ten jest najważniejszy. Jak Kliczko go wywalczy, powinien pożegnać się z boksem. To byłby idealny sposób na zakończenie wspaniałej kariery. Kliczko dochodzi do takiego punktu, w którym nie będzie mógł już trenować tak jak 20- czy 30-latek. Zegar biologiczny tyka, a to jest najtrudniejszy rywal" - stwierdził Lewis.

Tytuł WBC posiada obecnie Deontay Wilder (35-0, 34 KO), który zapowiadał niedawno, że chętnie zmierzy się z Ukraińcem w przyszłym roku. Na razie jednak obaj mają inne plany - Amerykanin ma wrócić na ring w styczniu, a potem zmierzyć się z Aleksandrem Powietkinem, Kliczko z kolei 28 listopada skrzyżuje rękawice z Tysonem Furym (24-0, 18 KO).

Reklama


Dowiedz się więcej na temat: Władimir Kliczko | Lennox Lewis

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama