Reklama

Reklama

Kuba Moczyk nie żyje. Hołd Polakowi oddał były mistrz świata

Tragiczna śmierć 22-letniego Kuby Moczyka nie przeszła bez echa w światku bokserskim. Hołd zmarłemu Polakowi oddał niedawny mistrz świata wagi ciężkiej Tyson Fury, który gościł w Gorleston, w dystrykcie Great Yarmouth, i razem z zebranymi gośćmi uczcił pamięć o naszym rodaku minutą ciszy.

Znany brytyjski pięściarz spotkał się z fanami dokładnie w tej samej miejscowości, która okazała się przeklęta dla młodego Kuby Moczyka. Właśnie w Great Yarmouth, na ringu w lokalu Tower Complex, w minioną sobotę wydarzyła się ogromna tragedia w bokserskim debiucie Polaka. 

Po dwóch dobrych rundach, w trzeciej odsłonie walki Moczyk otrzymał nokautujący cios, po którym stracił przytomność i rozpoczęła się - trwająca kilka dni - walka o jego życie. Niestety obrażenia głowy były na tyle poważne, że 22-latka nie udało się uratować i zmarł w szpitalu w Gorleston.

Reklama

28-letni Fury najpierw złożył kondolencje, ale na tym nie poprzestał i, będąc w klubie Ocean Room, po raz drugi okazał szacunek. 

Co prawda Brytyjczyk rozpoczął spotkanie we właściwym sobie stylu, czyli tym razem dał próbkę umiejętności tanecznych do piosenki Elvisa Presleya, ale po kilku minutach nastała przejmująca cisza. Wszyscy powstali, na czele z Fury'm i bez słowa, w skupieniu, uczcili pamięć o Moczyku.

Ponadto w lokalu zostało wyświetlone zdjęcie Polaka z napisem "R.I.P Jakub Moczyk 24.11.2016".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje