Reklama

Reklama

Krzysztof Zimnoch: Możliwe, że cały rok 2014 pójdzie na straty

Krzysztof Zimnoch (17-0-1, 11 KO) bardzo szybko rozwiał nadzieje sztabu Michała Cieślaka (6-0, 3 KO). Jeden z najlepszych polskich "ciężkich" zapowiedział, iż problemy zdrowotne wykluczą go na pewno z gali Polsat Boxing Night, do jakiej dojdzie 8 listopada w Krakowie.

Pięściarz z Białegostoku boryka się z problemami barków. Ostatni raz wystąpił w połowie października, kiedy wypunktował w Wieliczce Artura Binkowskiego.

"Ale ja mam przecież kontuzję. Od mojej operacji minęły dopiero cztery tygodnie i kto wie, czy nie będę też musiał operować drugiego barku. Póki co rehabilituję lewy bark, bo muszę odzyskać pełen zakres ruchu i dopiero wtedy po konsultacji z lekarzami zobaczymy, czy będzie potrzebny zabieg również na prawy. Być może za miesiąc zoperujemy także prawą rękę" - tłumaczy Zimnoch, który jednak ma nadzieję, że do końca roku zdoła przypomnieć się kibicom.

"Bardzo możliwe, że cały rok 2014 pójdzie na straty, choć mam cichą nadzieję, iż w grudniu uda mi się wystąpić. Póki co nawet nie mam możliwości jak pobiegać, ale niewiele mi przybyło. Kontroluję wagę i mam nadzieję na grudniowy powrót" - dodał były pogromca Deontay Wildera (31-0, 31 KO) z mistrzostw świata w 2007 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje