Reklama

Reklama

Krzysztof "Główka" Głowacki: Chcę toczyć największe wojny

Wielką gratką dla fanów boksu będzie występ Krzysztofa Głowackiego na gali Polsat Boxing Night 24 czerwca w trójmiejskiej Ergo Arenie. Udział ostatniego polskiego zawodowego mistrza świata to jedna z dwóch największych atrakcji, obok walki wieczoru Tomasza Adamka.

Rywal popularnego "Główki" Głowackiego nie jest jeszcze znany, podobnie jak przeciwnik dla Adamka, Ewy Brodnickiej, a niewiadomą pozostaje obsada jeszcze jednej walki. Nieoficjalnie mówi się, że tajemniczym Polakiem będzie mieszkający w Stanach Zjednoczonych pięściarz wagi ciężkiej Adam Kownacki, który niedawno był bliski zakontraktowania starcia z Arturem Szpilką.

Dla Głowackiego powrót do trójmiejskiej Ergo Areny będzie trudny co najmniej z dwóch powodów. "Główka" pozostaje nieaktywny od września ubiegłego roku, gdy stracił pas czempiona federacji WBO w wadze junior ciężkiej na rzecz Ukraińca Ołeksandra Usyka. 

Reklama

W tym czasie pięściarz z Wałcza borykał się z kontuzjami i dlatego ostatecznie nie wystąpi na gali 22 kwietnia w Legionowie (kontuzja kolana). Ponadto w tle toczyła się korespondencyjna wojenka między nim, a Krzysztofem Zimnochem o bycie twarzą owej imprezy. 

Ostatecznie nic się nie zmieniło i głównym daniem będzie pojedynek Zimnocha z weteranem 44-letnim Michaelem Grantem. "Walczyłem, walczyłem, w końcu Bozia mnie skarała i doznałem kontuzji" - uśmiechnął się Głowacki na antenie programu "Puncher" w Polsacie Sport.

Później "Główka" był bliski występu na gali 20 maja w Poznaniu, tu godził się z rolą zawodnika numer 2 za pragnącym wrócić na szczyt Krzysztofem "Diablo" Włodarczykiem, ale wtedy pojawiła się oferta zaboksowania na Polsat Boxing Night. Takiej propozycji nie mógł sobie odmówić, bowiem wróci na najbardziej medialnej gali w Polsce do hali, w której na rzecz Usyka stracił tytuł mistrza świata.

Podopieczny trenera Fiodora Łapina podkreślił w magazynie "Puncher", że dla niego istotniejsze od apanaży są tytuły. "Dla mnie najważniejsze to zdobyć trofeum. Chcę toczyć największe wojny, żeby ludzie mnie oglądali, a przy okazji wrócić na tron z pasem mistrza świata" - zaznaczył i dodał, kto jest jego wymarzonym rywalem z obecnych mistrzów w kategorii junior ciężkiej. 

"Najbardziej chciałbym rewanż z Usykiem, żeby zmazać plamę, bo do tej pory to mnie boli. Byłem gorszy tamtego dnia. Chciałbym się zrewanżować i myślę, że jestem w stanie spokojnie wygrać. Tym bardziej, że ostatnie pojedynki Usyka nie są rewelacyjne" - ocenia ex-czempion.

AG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama