Reklama

Reklama

Krzysztof Głowacki wrócił do Polski bez mistrzowskiego pasa

Krzysztof Głowacki (25-0, 16 KO) wrócił już do Polski po piątkowym wielkim zwycięstwie nad czempionem wagi junior ciężkiej Marco Huckiem (38-3-1, 26 KO), po którym popularny "Główka" został mistrzem świata federacji WBO. Federacja zaliczyła jednak sporą wpadkę.

Organizacja była widocznie tak pewna zwycięstwa 30-letniego Hucka, że napisy na pasie były przygotowane specjalnie pod niego. WBO nie brało pod uwagę, że walkę może wygrać polski pięściarz. Tytułu z takim napisem nie chciał mieć "Główka", więc pas oddano i teraz trzeba będzie poczekać na nowy. Jak powiedział Głowacki przed kamerami Polsatu Sport, może to potrwać około miesiąca.

Głowacki na gali a amerykańskim Newark sprawił ogromną niespodziankę. Polak odwrócił losy pojedynku z obrońcą tytułu. W 11. rundzie nasz bokser posłał na deski Hucka i sędzia przerwał walkę. Do tego momentu Głowacki przegrywał na kartach sędziowskich. Lawrence Layton typował 93:96, Lynne Carter 94:95, a George Hill 93:96. Tak więc gdyby "Główka" wygrał jedenastą i dwunastą rundę bez żadnych bonusowych punktów za nokdauny czy ostrzeżenia, przegrałby stosunkiem głosów dwa do jednego. Stało się jednak inaczej i mamy mistrza świata.

Tym samym Polak przerwał marsz Hucka i nie dał mu pobić wcześniej wyrównanego rekordu kategorii junior ciężkiej, jeśli chodzi o udane obrony (13).

Reklama


Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy