Reklama

Reklama

Krzysztof Głowacki: Huck mnie prowokował i dostał za swoje

​Krzysztof Głowacki niespełna dwa tygodnie temu w wielkim stylu znokautował Marco Hucka i odebrał mu pas mistrza świata wagi junior ciężkiej federacji WBO. - Kiedy Niemiec mnie prowokował, tylko się uśmiechałem, bo wiedziałem, że w ringu zrobię swoje - przyznał w rozmowie z Interią polski mistrz świata.

14 sierpnia w Newark Krzysztof Głowacki wprawił w osłupienie cały świat boksu zawodowego. Skazywany na porażkę w starciu Marco Huckiem Polak znokautował utytułowanego Niemca i wywalczył mistrzostwo świata federacji WBO wagi junior ciężkiej.

Reklama

Przed pojedynkiem słynny rywal na każdym kroku kpił sobie z Głowackiego i w prasowych wywiadach nie zostawiał na nim suchej nitki. Pojedynek z Polakiem to miał być dla urodzonego w Serbii pięściarza z niemieckim paszportem spacerek.

Kiedy zapytaliśmy o to naszego mistrza świata, ten tylko się uśmiechnął.

- Kompletnie się tym nie przejmowałem. Nie słuchałem tego, co mówił Huck. Jego wypowiedzi tylko nakręcały mnie do tego, by ostrzej trenować i dać mu wycisk w ringu - nie ukrywał Głowacki.

- Huck strasznie się napinał przed pojedynkiem. Pamiętam, że mówił, jak to wytrze mną ring. Ja tylko się śmiałem i zastanawiałem: "Ciekawe, co powiesz po walce?" - dodał pięściarz pochodzący z Wałcza.

Dla Głowackiego pojedynek z Huckiem był dopiero pierwszym stoczonym poza Polską. Stawka była ogromna, ale nie przytłoczyła naszego zawodnika.

- Czy presja mnie sparaliżowała? Nie, wręcz przeciwnie. Ta walka była dla mnie jak każda inna - powiedział nam nowy mistrz świata WBO.

- Nigdy nie lekceważyłem swoich rywali, chociaż wcześniej nie miałem okazji walczyć z mistrzami świata. Rywalizowałem ze średnimi zawodnikami, ale każdego traktowałem poważnie i z Huckiem było podobnie - przyznał Głowacki.

- Dla mnie to była zwykła robota. Ta sama koncentracja, te same uczucia, to samo nastawienie kiedy wchodziłem do ringu, co zwykle. Natomiast świetne było to, że w hali w Newark zasiadło tyle tysięcy polskich kibiców. Ich doping robił wrażenie - mówi z uśmiechem nowy czempion wagi junior ciężkiej.

Jest niemal pewne, że pierwszą walkę w obronie wywalczonego niespełna dwa tygodnie temu pasa, Polak stoczy w Stanach Zjednoczonych. Wśród potencjalnych rywali wymienia się amerykańskich pięściarzy: Roya Jonesa Juniora, Steve’a Cunninghama i B.J. Floresa.

Autor: Bartosz Barnaś

Czytaj także:

Krzysztof Głowacki: Roy Jones Junior szczeka tak, jak Marco Huck - kliknij!

Tomasz Babiloński: Krzysztof Głowacki może zostać superczempionem - kliknij!

Dowiedz się więcej na temat: Marco Huck | Krzysztof Głowacki | Steve Cunningham

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje