Reklama

Reklama

Krzysztof "Diablo" Włodarczyk: Nie pamiętam, kiedy trener tak się na nas wyżywał

Pięściarze grupy Sferis KnockOut Promotions szlifowali formę w Zakopanem. Krzysztof "Diablo" Włodarczyk i Paweł Kołodziej we wrześniu stoczą walki o mistrzowskie pasy. - Tu nigdy nie ma mowy o wypoczynku. Są tylko litry wylewanego potu - powiedział Włodarczyk.

Pięściarze stwierdzili zgodnie, że podczas zakończonego w piątek dwunastodniowego obozu w Zakopanem pracowali nadzwyczaj intensywnie. - Zawsze wykonuję tu dużo i to naprawdę ciężkiej pracy. I z tym właśnie kojarzy mi się to miasto - zauważył Kołodziej.

- Tu nigdy nie ma mowy o wypoczynku. Są tylko litry wylewanego potu. Tym razem moim zdaniem było jak nigdy, bo aż trzy treningi dziennie. Straszna harówa - np. w góry szliśmy z dodatkowymi obciążeniami. Nie pamiętam, kiedy ostatnio trener tak się na nas wyżywał. On wie co robi i ta praca na pewno przełoży się na wynik - dodał Włodarczyk.

Reklama

Kołodziej podkreślił, że mimo wszystko kocha góry: - To są bardzo wymagające wielogodzinne treningi, ale sprawiają mi przyjemność. Tym razem zdobywaliśmy Giewont, ale i także łącznie Giewont oraz Kasprowy Wierch. Wchodziliśmy na te góry z kilku stron. Czyli niby jedna, ale bardzo urozmaicona trasa. No i pogodowo bywało różnie - i w ulewnym deszczu i w potężnym upale.

Dodał, że w Zakopanem było też szlifowanie wytrzymałości specjalistycznej. - Czyli mieliśmy długie rundy ciągłej pracy na przyrządach, ale i też robiliśmy maksymalną siłę. Były to np. próby pobicia własnych rekordów w podnoszeniu ciężarów. Mnie udało się podnieść w tzw. martwym ciągu swoją +życiówkę+ czyli 155 kg - cieszył się Kołodziej.

Także trener Fiodor Łapin podkreślił, że to był bardzo owocny obóz. - Muszę chłopaków pochwalić, bo dali z siebie wszystko. Przed nami trudny sezon, ale jeżeli nadal będą tak ciężko pracowali, to będą sukcesy - podkreślił szkoleniowiec.

Na zgrupowaniu w Zakopanem przebywało dziewięciu pięściarzy grupy. - Nie było z nami tylko Łukasza (Janika) i Andrzeja (Wawrzyka). Mam nadzieję, że Wawrzyk dojdzie szybko do formy i dołączy do nas już za kilka miesięcy - powiedział Łapin. W maju tego roku ten drugi uległ wypadkowi samochodowemu, podczas którego odniósł poważne obrażenia m.in. lewej nogi.

Występujący w kategorii junior ciężkiej Włodarczyk (49-2-1, 35 KO) i Kołodziej (33-0, 18 KO) stoczą swoje walki 27 września w Moskwie. "Diablo" w obronie pasa federacji WBC powalczy z Grigorijem Drozdem (38-1, 27 KO).

- On wywodzi się z kickboxingu i muay thay, więc jest niewątpliwie twardym zawodnikiem, ale też popełnia bardzo dużo błędów, które postaram się wykorzystać. Jeżeli nie poniosą mnie emocję i będę boksował z głową, to moim zdaniem walka nie potrwa dwunastu rund - zauważył Włodarczyk.

Kołodziej zapowiedział, że we wrześniu zamierza odebrać pas federacji WBA Denisowi Lebiediewowi (25-2, 19 KO). - Mam zaszczyt, po dziesięciu latach oczekiwania, wreszczie stanąć do walki o tytuł mistrza świata. To dla mnie naprawdę wielka rzecz. Widziałem kilkakrotnie swojego przeciwnika na żywo, oglądałem też w telewizji i cóż mogę o nim powiedzieć - to świetny zawodnik. Wiem, że eksperci będą stawiali na jego wygraną, ale zamierzam udowodnić, że mimo gorszego bilansu na papierze, w praktyce jestem od niego lepszy - zapewnił.

Sferis KnockOut Promotions powstała pod koniec 1999 roku. To największa grupa bokserska w Polsce i w Europie Środkowo-Wschodniej, która zajmuje się organizowaniem gal, promowaniem polskich pięściarzy zawodowych oraz szkoleniem młodzieży.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje