Reklama

Reklama

Krzysztof "Diablo" Włodarczyk: Gassijew jest do pokonania

Murat Gassijew jest do pokonania - uważają Krzysztof Włodarczyk (53-3-1, 37 KO) i jego trener Fiodor Łapin. Pięściarz zawodowej grupy Sferis KnockOut Promotions zakończył dwutygodniowe zgrupowanie w Zakopanem, a walkę z Rosjaninem stoczy 21 października.

Trener Łapin powiedział, że przed częścią jego podopiecznych bardzo pracowita jesień.

"M.in. dlatego ten obóz był ukierunkowany głównie na dwóch pięściarzy - Włodarczyka i Kamila Szeremeta (16-0, 2 KO). Za półtora miesiąca w USA Krzysztof w ćwierćfinale turnieju World Boxing Super Series stoczy pojedynek z broniącym mistrzowskiego pasa IBF Gassijewem (24-0, 17 KO), a Kamil w pierwszej połowie listopada we Włoszech zmierzy się z Emmanuelem Blandamurą o mistrzostwo Europy (EBU) wagi średniej" - przypomniał.

Dodał, że w Zakopanem trenowali też Przemysław Runowski (15-0, 3 KO), który 9 września w Radomiu stoczy walkę z 24-letnim Rosjaninem Wazirem Tamoianem (9-1-1, 3 KO), i Krzysztof Głowacki (27-1, 17 KO), który 30 września ma szansę powalczyć na gali World Boxing Super Series w Rydze. Na obozie był także dochodzący do siebie po kontuzji ścięgna Achillesa Kamil Łaszczyk (23-0, 8 KO).

Reklama

Chociaż każdy z zawodników miał opracowany inny cykl treningowy, to stałym elementem zakopiańskich przygotowań były marszobiegi na Kasprowy Wierch oraz sparingi.

"Pogoda właściwie nam dopisała, znaleźli się też ambitni i chcący się dobrze pobić chłopcy z Nowego Sącza. Tu moje podziękowania dla trenera Jerzego Galary, bo dzięki nim nasz obóz był w pełni udany" - ocenił Łapin.

Wracając do walk swoich podopiecznych szkoleniowiec przyznał, że najtrudniejsze zadanie czeka Włodarczyka.

"Rosjanin jest do pokonania, chociaż to on uchodzi za faworyta. Młody chłopak bez kompleksów i wschodząca gwiazda boksu na pewno nie będzie łatwym przeciwnikiem, ale żeby zostać mistrzem, trzeba mistrza po prostu pobić. Kamil z Włochem też nie będzie miał lekko, jednak tu też jestem dobrej myśli" - podkreślił.

Włodarczyk, który stoczy już 12. w karierze walkę o mistrzostwo świata, jest pełen optymizmu.

"Oczywiście, że Gassijew jest do pokonania! Będzie ciężko, bo to zadziorny, szybki i mocno bijący zawodnik, ale moim atutem jest to, że dużo lepiej boksuję, gdy nie mam nic do stracenia. To rywal będzie się musiał bronić, a ja ochoczo przystąpię do walki, aby mu ten pas odebrać i wygrać cały turniej" - zapewnił były mistrz federacji WBC i IBF.

Zwycięzca tego pojedynku spotka się w półfinale z Dmitrijem Kudriaszowem (21-1, 21 KO) lub mistrzem świata WBA Yunierem Dorticosem (21-0, 20 KO), których ćwierćfinałowa walka odbędzie się 23 września w San Antonio (USA).

Włodarczyk zapytany, czy uda mu się odpocząć powiedział, że ma na to jedynie kilka najbliższych dni. "I chciałbym ten czas spędzić z synem. To mądry i bardzo fajny chłopak, więc czekam niecierpliwie na te wspólne chwile" - nadmienił.

Potem przed pięściarzem już tylko ciężka praca. "I szlifowanie kilku elementów. Muszę popracować nad liczbą ciosów i moją lewą ręką. Ona na treningach jest bardzo mocna, ale gdy przychodzi do walki, to czegoś brakuje. Kolejny element to obrona po ataku i szybkie wznowienie akcji. Tu trzeba podkręcić wszystko tak, aby uzyskać jak najlepszy efekt zaskoczenia" - podsumował Włodarczyk.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy