Reklama

Reklama

Krzysztof "Diablo" Włodarczyk broni pasa WBC, a kuzyn debiutuje jako... promotor

W nocy z piątku na sobotę w Chicago Krzysztof "Diablo" Włodarczyk będzie po raz szósty bronił pasa mistrza świata WBC. Kilka godzin wcześniej w Białobrzegach w roli promotora bokserskiego zadebiutuje jego kuzyn.

"Kilka lat temu jeździłem na gale z udziałem Krzyśka jako kibic, a jednocześnie podpatrywałem i uczyłem się od jego menedżerów. Samodzielnie zaczynałem od małych imprez organizowanych w hotelach w Mińsku Mazowieckim i Zielonce. Sam musiałem wszystkiego dopilnować, a najważniejsze było ustawienie ringu" - powiedział Tomasz Babiloński, prywatnie szwagier "Diablo" Włodarczyka, który z kolei do roli promotora przygotowywał brata swojej żony Marcina Piwka.

Reklama

"Rzadko się zdarza taka sytuacja, jak w naszej rodzinie. Wszystko zaczęło się od Krzyśka, mistrza świata wagi junior ciężkiej, później ja założyłem swoją grupę promotorską, a teraz przyszedł czas na drugiego szwagra" - dodał Babiloński, szef Babilon Promotion.

26-letni Piwek jest jednym z najmłodszych promotorów w polskim pięściarstwie zawodowym. Jego team Fight Events zadebiutuje w piątek 6 grudnia w Białobrzegach na Mazowszu. Na gali wystąpią m.in. Paweł Głażewski, który w poprzednim roku był bliski pokonania słynnego Roya Jonesa Jr., oraz Krzysztof Cieślak. Ciekawie zapowiada się pojedynek doświadczonego Krzysztofa Szota z byłym amatorskim mistrzem Europy Czawazi Chacygowem.

"Marcin ma łatwiej, bo wraz z Krzyśkiem Włodarczykiem przetarliśmy ten trudny szlak. Będę "wypożyczał" mu swoich zawodników, ma to działać na zasadzie awansów i spadków w rozmaitych ligach. Jeśli któryś z moich pięściarzy przegra walkę, będzie w słabszej formie, wówczas dostanie szansę odbudowania się na galach Piwka. W ten sposób zawodnicy nie będą kończyć karier, tylko starać się przełamać ewentualne kryzysy" - stwierdził 33-letni Babiloński.

Rok młodszy od niego Włodarczyk będzie walczył w Chicago z Fragomenim w obronie tytułu WBC. To ich trzecia potyczka. W 2009 roku w Rzymie zakończyła się remisem, a rewanż rok później wygrał Polak przed czasem.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje