Krótka walka Marcina Najmana ma FAME MMA. Wystarczyły dwie minuty
Marcin Najman ponownie wyszedł do oktagonu FAME MMA. Na gali nr 28 "Cesarz polskich freak fightów" zmierzył się z Pawłem Bombą. - Trafił mnie bardzo czysto, zorientowałem się za późno - powiedział na gorąco po walce. Później nastąpiło jednak poważne wyznanie. - Kończę karierę, widzieliście mnie w klatce jako zawodnika po raz ostatni - powiedział "El Testosteron".

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych pojedynków gali FAME MMA 28: Armagedon była walka w formule MMA pomiędzy Marcinem Najmanem a Pawłem "Scarface'em" Bombą. Starcie wzbudzało ogromne zainteresowanie, ponieważ zestawiało jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskich freak-fightów z zawodnikiem, który od kilku lat generował medialne skandale i ostre konflikty w internecie.
Marcin Najman, legenda sceny freakowej i były pięściarz, po raz kolejny udowodnił, że niezależnie od sportowych wyników potrafi przyciągnąć uwagę całego środowiska. Jego historia rywalizacji z influencerami, liczne prześmiewcze memy oraz wcześniejsze starcia w różnych federacjach sprawiły, że każdy jego występ automatycznie stawał się jednym z najgorętszych wydarzeń gali.
Po drugiej stronie klatki stanął Paweł "Scarface" Bomba, który wchodził do tego starcia ze znacznie mniejszym doświadczeniem we freakach, ale z reputacją jednego z najbardziej konfliktowych uczestników. Pierwotnie "Scarface" miał duży konflikt z "El Testosteronem", ale z biegiem czasu panowie nawet się polubili, było mniej wyzwisk, a więcej śmiechu i humoru.
Marcin Najman kończy karierę. Zapewnił, że to był ostatni raz
W końcu wybrzmiał pierwszy gong i się zaczęło. Początek był bardzo spokojny, pierwsza minuta nie wykazała za wielu akcji. Najman spróbował wejść w nogi, ale zrobił to zbyt wolno. Polował też na niskie kopnięcia, ale wszystko było bardzo czytelne. Ostatecznie Paweł Bomba ustawił "Cesarza" pod siatką i trafił mocnym ciosem. "El Testosteron" poczuł ten cios, ugięły mu się nogi, rywal ruszył z szarżą, a narożnik Najmana rzucił ręcznik jednocześnie w momencie, gdy sędzia postanowił przerwać bój.
- Ostatecznie kończę karierę. Dzisiaj w klatce widzieliście mnie ostatni w oktagonie jako zawodnika. To nie przypływ chwili. To była przemyślana decyzja. Jestem już zbyt wyeksploatowany. 28 lat uprawiam sport zawodowy. Wielu moich fanów nie było na świecie. Dziękuję, że mogę się pożegnać w tak pięknych okolicznościach - powiedział po walce.










