Reklama

Reklama

Kownacki wygrał z Arreolą. Trener Trimble zganił Polaka

Adam Kownacki pokonał jednogłośnie na punkty Chrisa Arreolę podczas pięściarskiej gali w Nowym Jorku. Jednak postawą Polaka nie był zachwycony jego trener Keith Trimble.

- Mówiłem mu, żeby nie przyjmował tylu głupich ciosów. Ale on lubi mieć pod górkę, bo twierdzi, że tak jest fajniej dla kibiców - kręcił głową po walce trener Kownackiego.

Starcie Kownacki - Arreola nie zawiodło kibiców, którzy licznie stawili się w hali Barclay's Center, gdzie Polak walczył - i wygrał - już po raz dziewiąty. Jak sam stwierdził tuż po walce, zmagał się z lekką presją związaną z tym, że była to pierwsza gala promowana jego nazwiskiem. Jak się okazało, presja nie przeszkodziła mu w odniesieniu dwudziestego zwycięstwa w zawodowej karierze.

Reklama

- Adam udowodnił dziś, że jego marka i pozycja w wadze ciężkiej są tak silne, że stał się magnesem przyciągającym ludzi na trybuny. W całym moim życiu nie widziałem tylu biało-czerwonych koszulek co dziś - przyznał Keith Connolly, menedżer Kownackiego.

Connolly przyznał, że ewentualna walka z Deontayem Wilderem to długoterminowy plan, ale dodał także, że do tego starcia nie dojdzie wcześniej niż pod koniec 2020 roku. W międzyczasie chce doprowadzić do dwóch kolejnych walk z przeciwnikami nieco łagodniejszej natury. - Przyda mi się każde nowe doświadczenie. Być może warto też spróbować powalczyć wnosząc do ringu kilkanaście funtów mniej. Chociaż z drugiej strony wyprowadziłem w tej walce ponad tysiąc ciosów i czuję się dobrze - podsumował w swoim stylu "Babyface" Kownacki.

Słuchając tych słów na konferencji jego trener Trimble tylko kręcił głową. - Mówiłem mu dziś, żeby walczył mądrze i polował na kontuzjowaną rękę Arreoli, ale on uparcie szedł do przodu. Wiem, że taki uliczny styl walki podoba się fanom, ale wiem też, że Adam potrafi boksować, co udowodnił w jednej z rund, gdzie walcząc z półdystansu częstował rywala soczystymi kombinacjami. Dziś nie musiał przyjąć tylu głupich ciosów, nie musiał też szarżować. Ale on uważa, że tak jest ładniej dla oka - wzdychał amerykański szkoleniowiec Polaka.

W narożniku i szatni Kownackiego znalazło się także miejsce dla jednego specjalnego gościa: Joanny Jędrzejczyk. Była mistrzyni UFC w wadze słomkowej kibicowała "Babyface" z polską flagą namalowaną na policzku i w czapeczce z charakterystycznym logotypem AK. Po walce nie szczędziła Kownackiemu pochwał: "Bardzo jestem dumna z Adama Kownackiego. Myślę, że wykonał kawał dobrej roboty. Zabrakło kilku elementów: wiadomo, takiej pewności siebie, pracy głową, zejść. Myślę, że mógł przyjąć troszeczkę mniej ciosów. Ale kontrolował całą walkę i zasłużenie wygrał" - podkreśliła.

Jędrzejczyk, która obecnie przygotowuje się do walki z Michele Waterson podczas gali UFC 12 października, była pod wrażeniem pracy całego sztabu i atmosfery, którą stworzyli w Barclay's Center polscy kibice. - Ogromne gratulacje dla niego, dla całego teamu, dla brata Łukasza i dla całej rodziny. Jestem dumna i bardzo się cieszę, że mogę tutaj być. To wspaniałe być częścią tej historii, którą tworzy Adam Kownacki dla Polonii i dla Polski. To jest coś pięknego i życzę mu powodzenia w karierze.

Z Nowego Jorku dla PAP: Tomasz Moczerniuk

Dowiedz się więcej na temat: Adam Kownacki | Chris Arreola

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje