Koszmar gwiazdora. Pas mistrza świata odebrany. Trzęsienie ziemi bez walki. Jermall Charlo się doigrał
Jak długo można być mistrzem świata bez stoczenia kolejnej mistrzowskiej walki? Strunę coraz bardziej naciągał Jermall Charlo (33-0, 22 KO), były znajomy Artura Szpilki z jednej sali w Houston, który tak ją naprężał, aż wreszcie pękła. Cierpliwość włodarzy WBC i tak zasługuje na osobny pas dla choćby prezydenta federacji, Mauricio Sulaimana, ale w końcu Amerykanin zapłacił najwyższą cenę. Miarka przebrała się po tym, jak mistrz kategorii średniej został złapany na "podwójnym gazie".

Przykład Jermalla Charlo jak na dłoni pokazuje, że boks zawodowy to nie tylko sport, ale także biznes, a wobec tego również interesy, które często nie idą w parze z duchem fair play.
Jermall Charlo stracił pas mistrza świata. Ponad 1000 dni "na nazwisku"
Oto bowiem brat bliźniak Jermella (bracia mają po niespełna 34 lata, obaj przynależą do światowej czołówki, z tym że występują w różnych kategoriach wagowych), aż przez blisko trzy lata mógł nie bronił mistrzowskiego pasa federacji WBC w kategorii średniej, a mimo to ciągle dzierżył tytuł jednej z czterech zdawałoby się najpoważniejszych organizacji, winnej wyznaczać najwyższe standardy.
Ktoś powie, że przecież Jermall boksował z Jose Banavidezem jr pod koniec listopada ubiegłego roku i wygrał z nim do wiwatu na punkty. Zgoda, pokonał rodaka rodem z Kalifornii, ale szkopuł w tym, że pojedynek był zakontraktowany w umownym limicie wagowym. Wobec powyższego mistrzowski pas nie znalazł się w puli tej konfrontacji.
Dlatego fakty są jednoznaczne i ostatni mistrzowski pojedynek as z Teksasu stoczył w czerwcu 2021 roku, gdy pokonał Meksykanina Juana Maciasa Montiela. A zatem fakty są jednoznaczne, przez ponad 1000 dni niepokonany pięściarz w ogóle nie wchodził do ringu, a jeszcze dłużej mógł chełpić się mistrzostwem. I kto wie, czy pas nie pozostawałby przy nim nadal, gdyby nie skandal poza ringiem.
Charlo miał swoim lamborghini doprowadzić do kolizji drogowej, a następnie oddalić się z miejsca zdarzenia. Zdołał jeszcze przejechać milę, ale wtedy został zablokowany przez policję. Okazało się, że w jego krwi dopuszczalna norma alkoholu została przekroczona niemal dwukrotnie. Limit wynosi 0,08, a pięściarz miał w organizmie stężenie na poziomie 0,15.
Po tym zdarzeniu mistrz świata został aresztowany, a federacja WBC podjęła decyzja, że koniec z takim czempionem i pas został mu odebrany. Cenny podarek przeszedł na konto pięściarza z Dominikany Carlosa Adamesa (23-1, 18 KO), dotąd tymczasowego mistrza. Finalnie 9,5 tysiąca dolarów kaucji wystarczyło, aby zdyskredytowany Jermall Charlo mógł opuścić więzienie, a przed odpowiedzialnością będzie bronił się z wolnej stopy.
Przypomnijmy, że Charlo wszedł w posiadanie tytułu w kwietniu 2018 roku, gdy pokonał przez nokaut Hugo Centeno jr. W tym czasie zdołał stoczyć tylko pięć obron.
Zobacz również:












