Reklama

Reklama

Koronawirus w sporcie. Nie żyje Mario Lino, legenda portugalskiego boksu

Środowisko pięściarskie opłakuje śmierć Mario Lino, jedną z legend boksu na Półwyspie Iberyjskim. Portugalczyk miał 71 lat i jest kolejną ofiarą epidemii koronawirusa.

O śmierci Lino poinformował na swojej stronie klub FC Porto, którego barw przed laty bronił pięściarz, a później pełnił funkcję trenera.

Z oświadczenia dowiadujemy się, że Portugalczyk trafił do szpitala Sao Joao w Porto. Niestety w ostatnich dniach jego stan zdrowia się pogorszył. Do tego stopnia, że nie udało się go uratować.

Były pięściarz "Smoków" jest kolejną ofiarą szalejącej na całym świecie pandemii koronawirusa.

"Lino jest legendą portugalskiego boksu. Wygrał wszystko, co było do wygrania w kraju w kategorii koguciej, którą reprezentował w czasach, gdy sekcją kierował Jorge Nuno Pinto da Costa. Mario został także dyrektorem Stowarzyszenia Boksu w Porto, a w 2017 roku stał się mentorem w Stowarzyszeniu "Os Marretas", które zacieśnia więzi między byłymi pięściarzami z północy i południa kraju. Pogrążonej w żałobie rodzinie FC Porto składa najszczersze kondolencje".

Reklama

Hołd legendzie złożyła także jedna z najbardziej prestiżowych federacji w boksie zawodowym.

"Światowa Rada Bokserska i jej prezes Mauricio Sulaiman, a także boks, jako całe środowisko, opłakują śmierć Mario Lino" - napisano na stronie WBC.

Art

Dowiedz się więcej na temat: Mario Lino

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje