Reklama

Reklama

Kontrowersje wokół pasa Kliczki. "To nie jest w porządku"

Informacja o kontuzji Witalija Kliczki, która wyklucza powrót na ring mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBC w tym roku wywołała sporo kontrowersji. Głos w tej sprawie zabrał m.in. oficjalny challenger do pasa należącego do Ukraińca Bermane Stiverne.

- Nie mogę zrozumieć jak to jest, że Timothy Bradley zostaje pozbawiony tytułu na samą wieść o kontuzji, a z drugiej strony czytam, że federacja WBC nigdy nie brała pod uwagę możliwości zabrania pasa Kliczce. Czyżby więc oni mieli tam swoich faworytów?

- Przecież wszyscy zawodnicy powinni być traktowani tak samo. Zresztą WBC unika odpowiedzi wprost. Nie respektują naszych praw, lecz również swoich własnych zasad. Pamiętam doskonale kontuzję Olega Maskajewa. Wtedy natychmiast wyznaczono Samuela Petera do pojedynku o pas tymczasowy. To co oni robią jest nie w porządku wobec nas, ale i wobec całego boksu - kontynuuje swoją kanonadę na włodarzy WBC oficjalny challenger do tronu wagi ciężkiej, Bermane Stiverne (23-1-1, 20 KO).

Przypomnijmy, że nieaktywny od blisko roku Witalij Kliczko (45-2, 41 KO) ogłosił wczoraj kontuzję prawej pięści, która ma go wykluczyć ze startów aż do początku przyszłego roku.

- Witalij był i jest wielkim mistrzem, jak również świetnym ambasadorem naszej dyscypliny. Tylko że mistrz świata powinien regularnie bronić swojego tytułu, a nie zachowywać go tylko ze względu na układy polityczne z działaczami organizacji. Skoro nie będzie walczył do 2014 roku, to powinien zostać pozbawiony pasa WBC, albo przynajmniej Bermane powinien dostać szansę boksowania o tytuł w wersji tymczasowej - dodał menadżer pretendenta numer jeden, Camille Estephan.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama