Reklama

Reklama

Kolejny nokaut, Kliczko wykonał wyrok na Pianecie

Władimir Kliczko odniósł 60. zwycięstwo w zawodowej karierze. Ukraiński mistrz świata wagi ciężkiej po jednostronnym pojedynku pokonał przed czasem w SAP Arenie w Mannheim Francesco Pianetę i zachował pasy federacji WBA, WBO, IBF i IBO.

Pianeta przed walką odgrażał się, że odbierze Kliczce mistrzowskie trofea, ale na szumnych zapowiedziach się skończyło. Włoch nie miał żadnych atutów w konfrontacji z Ukraińcem, a jego jedyną receptą były chaotyczne ataki, po których najczęściej tracił równowagę, lub był skutecznie zatrzymywany kontrą mistrza.

- Bazuj na szybkości, nie na sile. Szybkość jest najważniejsza - powtarzał Władimirowi trener Johnathon Banks, nawiasem mówiąc lepszej klasy pięściarz niż Pianeta i spora część ostatnich przeciwników czempiona. Kliczko posłuchał rad Amerykanina i w ringu robił swoje. Zadawał sporo ciosów, metodycznie rozbijał gardę Pianety akcją lewy-prawy prosty i skutecznie zniechęcał Włocha do dalszej walki.

Reklama

Początek końca nastąpił w czwartej rundzie. Kliczko mocno trafił prawym pretendenta i ten po raz pierwszy zapoznał się z matą ringu. Ukrainiec miał jeszcze 50 sekund na zakończenie pojedynku, ale nie podkręcił tempa na tyle, aby skrócić męczarnie Pianety. Po drugim liczeniu w piątej odsłonie widać było, że Włoch nie wierzy już w sprawienie sensacji. W jego oczach pojawiło się zniechęcenie. Aż żal było patrzeć na chłopaka, który nie mógł przeciwstawić mistrzowi nic, poza ambicją. Ale taka jest rola ostatnich przeciwników ukraińskich dominatorów wagi ciężkiej.

Szóstą rundę Pianeta chciał już tylko przetrzymać. Mało się ruszał w ringu, nie balansował, przez co był łatwym celem dla Kliczki. Władimir uderzał w gardę, ale Włoch odczuwał jego ciosy, nawet przez stworzoną z własnych rękawic zaporę. Mistrz zakończył pojedynek kombinacją trzech ciosów. Najpierw książkowo wyprowadził akcję lewy-prosty, poprawił jeszcze lewym sierpem i niepokonany dotąd Pianeta po raz trzeci runął na deski.

Ambitny, ale i pozbawiony już wszelkich złudzeń na zwycięstwo z Kliczką Włoch wstał na "osiem", ale sędzia widząc mętny wzrok i chwiejny krok Pianety w dobrym momencie zdecydował o zakończeniu tego jednostronnego widowiska.

To 60. zwycięstwo Ukraińca w karierze i 51. odniesione przed czasem. Bilans Kliczki uzupełniają trzy porażki. Natomiast Pianeta zanotował pierwszą porażkę na zawodowym ringu. Wcześniej wygrał 28 starć i jedno zremisował (z Albertem Sosnowskim).

Kolejnym rywalem mistrza ma być Aleksander Powietkin. Rosjanina wcześniej czeka jednak pojedynek z Andrzejem Wawrzykiem (17 maja).

Autor: Dariusz Jaroń

Dowiedz się więcej na temat: Władimir Kliczko | Francesco Pianeta | boks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama