Reklama

Reklama

Kolejna niezapowiedziana wizyta u Pacquiao

Przygotowania do "walki stulecia" idą pełną parą, podobnie jak kontrole zawodników. Wczoraj - zaraz po skończeniu ośmiorundowego sparingu, na salę treningową Manny'ego Pacquiao (57-5-2, 38 KO) zawitali wysłannicy United States Anti-Doping Agency.

To była już trzecia taka niezapowiedziana wizyta i badanie Filipińczyka, co ciekawe, zaledwie dzień po tym, jak otrzymał licencję z Komisji Sportowej Stanu Nevada na start w Las Vegas.

Reklama

Pierwszy test przeprowadzono 17 marca, więc jak łatwo obliczyć - dziewięć dni i trzy badania moczu oraz krwi. Nie ma lekko...

Z kolei Freddie Roach - szkoleniowiec Manny'ego zdradził, że jego podopieczny będzie sparował mniej niż zazwyczaj, choć trudno też ocenić, na ile to fakty, a na ile zasłona dymna.

- Normalnie przed walką robiliśmy mniej więcej 150 rund sparingowych. Tym razem skończymy na około stu. Nie wydaje mi się, byśmy potrzebowali kolejnych wojen na treningu, bo tym razem potrzebujemy trochę bardziej skupić się nad techniką i strategią - stwierdził Roach.

2 maja na ringu w Las Vegas Pacquiao stanie naprzeciw lidera rankingu P4P, Floyda Mayweathera Jr (47-0, 26 KO).

Dowiedz się więcej na temat: Manny Pacquiao | boks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje