Kłopoty Schreiber i nagły zwrot akcji w Nysie. Dwie minuty i TKO w głośnym pojedynku
Starcie z Pauliną Porzucek dla Marianny Schreiber było już siódmym pojedynkiem na freak fightowej scenie. Trudno było w ogóle porównywać jej doświadczenie z rywalką. I szybko znalazło to odzwierciedlenie w oktagonie. Schreiber przetrzymała szarżę rywalki, sama zasypała ją gradem ciosów i już po pierwszym liczeniu sędzia przerwał pojedynek. Marianna dopisała kolejne zwycięstwo na swoje konto.

Interesująco wyglądała karta walk na Prime MMA 16, którą w sobotni wieczór zorganizowano w Nysie. Wielu kibiców czekało między innymi na starcie Marianny Schreiber. Dziennikarka "wpolsce24.tv" zmierzyła się z Pauliną Porzucek.
- Jestem trochę zestresowana. Wiadomo, że każdemu zależy, żeby walka wyszła. Staram się nie nakładać na siebie większej presji. Trener kazał mi się tym bawić i takie mam podejście do tego i cieszę się - mówiła na dzień przed walką Schreiber, cytowana przez fightsport.pl.
Schreiber szybko skończyła rywalkę. Wystarczyły dwie minuty
Ekspertom nie było łatwo wytypować zwyciężczynię sobotniego pojedynku. Obie miały sporo argumentów, żeby uznać je za faworytki. Schreiber zwykle cechuje bardzo duża intensywność podczas walk. Od początku stara się narzucić rywalkom swój rytm. Z kolei Porzucek bardziej stawia na cierpliwość i wyczekiwanie odpowiedniego momentu, by zaatakować.
Porzucek wściekle ruszyła na Schreiber, która zdecydowanie nie spodziewała się takiego obrotu spraw. "Paulinka" po szarży wyraźnie opadła z sił, co postanowiła wykorzystać dużo cięższa od niej przeciwniczka. Opadła garda, a grad ciosów, jaki na nią spadł, wyraźnie ją przytłoczył. Skończyło się liczeniem.
Porzucek miała wyraźnie dość, wobec czego sędzia przerwał pojedynek, a Schreiber mogła dopisać do swojego rekordu kolejne zwycięstwo. Tym razem przez TKO. Lekkie rozczarowanie, po interesującym początku.















