Reklama

Reklama

Kliczko - Joshua. Trener Władymira musiał rozdzielać jego brata Witalija z Joshuą

Jacob "Stitch" Duran, słynny cutman w narożniku Władymira Kliczki (64-5, 53 KO), wyjaśnił okoliczności zajścia z udziałem Witalija, starszego brata Ukraińca, i Anthony'ego Joshuy (19-0, 19 KO) tuż po hitowej walce na stadionie Wembley. Pojedynek o dwa pasy mistrza świata wagi ciężkiej zakończył się zwycięstwem ciemnoskórego Brytyjczyka.

W poniedziałek informowaliśmy, że Joshua i Witalij Kliczko omal się nie pobili po tym, jak Anglik pokonał pod koniec kwietnia na stadionie Wembley Władimira. Jacob "Stitch" Duran, słynny cutman, który pracował tego wieczora w narożniku 41-latka, wyjaśnia, że przyczyną scysji mogło być jedno wielkie nieporozumienie. Niewykluczone, że z powodu brytyjskiego akcentu AJ-a i hałasu panującego na stadionie, gdzie walkę oglądało 90 tys., Witalij po prostu nie zrozumiał słów zwycięzcy.

Reklama

- Anthony poszedł pogratulować Władymirowi i powiedział, że to była "kur***ko dobra walka", a Witalij być może usłyszał tylko wulgaryzm. Tak mi to zrelacjonował trener Władymira. Powiedział, że musiał ich rozdzielić - stwierdził Duran.

- Było tam tak głośno, że nie było nawet słychać anonsera Michaela Buffera. Witalij to ciągle starszy brat Władimira, dlatego się nim opiekuje - dodał.

Pytany o to, czy pracowałby z Witalijem, gdyby ten zdecydował się powrócić na ring, by pomścić brata, cutman odparł: - On był bestią. Długo nie walczył, ale gdyby potrenował i osiągnął dawną formę, tobym się zgodził. Jednego nie da się jednak pokonać - czasu.

Starszy z braci Kliczków ostatnią walkę stoczył we wrześniu 2012 roku. Na zawodowym ringu wygrał 45 pojedynków, w tym 41 przed czasem, i doznał tylko 2 porażek. Obecnie sprawuje urząd mera Kijowa.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje