Reklama

Reklama

Kevin Johnson: Kończę karierę. Nie chcę kolejnych porażek

Tak jak zapowiadał, po pierwszej w karierze porażce przed czasem Kevin Johnson (29-7-1, 14 KO) ogłosił zakończenie bokserskiej kariery. Wczoraj na gali w Londynie Amerykanin został zmiażdżony przez Anthony'ego Joshuę (13-0, 13 KO), ulegając mistrzowi olimpijsiemu już w drugiej rundzie.

"Joshua to świetny bokser. Jest młody i bardzo silny. Takie walki zmuszają do przemyśleń. I myślę, że nadszedł mój czas, aby odejść. Nie będę czekać na kolejne porażki z młodszymi" - oświadczył "Kingpin".

35-latek stwierdził, że jego rozbrat z ringiem jest definitywny i nie widzi się póki ani w roli trenera, ani żadnej innej. "Całkowicie kończę z boksem. Mam córkę, która kończy właśnie szkołę średnią i wybiera się do college'u. Jej będę poświęcać uwagę, upewnię się, że ma dobre życie" - wyjaśnił.

Jednocześnie Johnson zaznaczył, że nie chce zupełnie znikać z ekranu. "Mam wiele talentów. Jestem charyzmatyczny, bardziej niż do boksu pasuję do Hollywood. Pracuję właśnie nad pewnym programem" - zdradził.

Reklama


Dowiedz się więcej na temat: Kevin Johnson | Anthony Joshua

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje