Reklama

Reklama

Kell Brook: Giennadij Gołowkin jest jak Mike Tyson

- Zajrzałem śmierci w twarz, byłem ciężko ranny, więc wyzwanie w postaci walki z Gołowkinem to już łatwizna - mówi Kell Brook (36-0, 25 KO), mistrz świata wagi półśredniej, który w najbliższą sobotę spotka się z siejącym terror w wadze średniej Giennadijem Gołowkinem (35-0, 32 KO).

- Zobaczycie mnie w szczytowej formie, najlepszej w karierze. To mój lewy prosty będzie pierwszy, a kiedy on już poczuje moc moich ciosów, zrozumie wtedy, że ma do czynienia z dużym, silnym i bardzo szybkim "średnim". To nie będą ciosy zawodnika wagi półśredniej, tylko prawdziwego "średniego" - odgraża się angielski pretendent.

Reklama

- Gołowkin jest jak Mike Tyson. Ludzie przegrywają z nim zanim jeszcze wyjdą do ringu. Mnie jednak nie interesuje co on dokonał wcześniej i kogo znokautował. Koncentruję się wyłącznie na sobie i swoim zwycięstwie. Dotąd bardzo dużo zbijałem, więc teraz czuję się dużo lepiej niż kiedykolwiek wcześniej - podkreślił Brook.

- Przez lata przekonywałem kibiców, że należą mi się duże walki. To właśnie oni zapłacą za nasze gaże, dlatego chcę się im zrewanżować świetnym spektaklem. Stworzę historię na nowo, tak jak tworzyli ją wcześniej Felix Trinidad, Sugar Ray Robinson, Sugar Ray Leonard, Floyd Mayweather czy Manny Pacquiao, skacząc po różnych kategoriach. Nadarzyła się okazja i zamierzam udowodnić, iż jestem wyjątkowym pięściarzem - dodał Brook.

Dowiedz się więcej na temat: Kell Brook | Giennadij Gołowkin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje