Reklama

Reklama

Kamil Łaszczyk wygrał przed czasem z Jose Luisem Araizą

Widmo porażki zawisło w nocy z czwartku na piątek nad Kamilem Łaszczykiem (20-0, 8 KO) jak nigdy dotąd. Wrocławianin był dwukrotnie liczony, ale pokazał charakter i sam ostatecznie zwyciężył przed czasem.

Wiadomo było, że doświadczony Jose Luis Araiza (31-11-1, 22 KO) nie tylko potrafi mocno uderzyć, ale również sprawić niespodziankę. 

I sensacją - jakże niemiłą dla nas, zapachniało w drugiej rundzie, gdy "Szczurek" dwa razy lądował na macie.

Na szczęście szybko się pozbierał i z mijającymi minutami zaczął uzyskiwać coraz wyraźniejszą przewagę. Piąte i szóste starcie to już dominacja Polaka, stąd też zniechęcony Meksykanin pozostał na stołku, gdy zabrzmiał gong na siódmą odsłonę.

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Łaszczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje