Reklama

Reklama

Kadra pięściarzy gotowa do mistrzostw Europy

Trener kadry bokserów Hubert Migaczew uważa, że jego podopieczni są dobrze przygotowani do walki o medale w mistrzostwach Europy w Mińsku (1-8 czerwca). W sobotę pięściarze zakończyli 12-dniowe zgrupowanie w Zakopanem.

"Tutaj zbudowaliśmy całą formę na te zawody. To był typowy obóz przygotowawczy siły fizycznej i predyspozycji zawodników, czyli m.in. bardzo mocne treningi biegowe, które porządnie dały w kość całej szóstce. Mieliśmy mało techniki, ale co bardzo ważne, mogliśmy sparować z grupą z Litwy, która także wystartuje w Mińsku" - podkreślił szkoleniowiec.

Reklama

Na zgrupowaniu pod Tatrami przebywali: Dawid Jagodziński (Astoria Bydgoszcz, 49 kg), Mateusz Mazik (RMKS Rybnik, 56 kg), Mateusz Polski (KSW Róża Karlino, 60kg), Tomasz Kot (Rushh Kielce, 69 kg), Ireneusz Zakrzewski (Power Boks Jelenia Góra, 75kg) i Mateusz Tryc (Fenix Warszawa, 81kg).

Kadrowicze byli bardzo zadowoleni z pobytu w Zakopanem. Szczególnie odpowiadały im dania serwowane przez kuchnię w OPO COS.

"Były bardzo zróżnicowane, a ponieważ zawodnicy na tym etapie przygotowań nie mają problemów z utrzymywaniem wagi, więc jedli aż im się uszy trzęsły. Niestety z powodu intensywnych treningów nie zdążyliśmy spróbować miejscowych specjałów, ale to wszystko jest do nadrobienia" - zapewnił Migaczew.

Dodał, że prowadzone były rozmowy z dyrekcją zakopiańskiego ośrodka w sprawie przygotowania lepszej bazy treningowej dla pięściarzy. "Chcielibyśmy mieć salę - że tak powiem - typowo pod nas, a wtedy będziemy tutaj co najmniej dwa razy w roku, więc na popróbowanie kuchni regionalnej na pewno starczy czasu".

Po treningach w Zakopanem zawodnicy będą mieli trzy dni wolnego. "Zasłużyli na odpoczynek no i pobycie z rodziną przed trzytygodniową rozłąką. Potem ostatni szlif w klubie Feniks Warszawa, no i 19 maja wyjeżdżamy do Stajek pod Mińskiem. Tam się przygotowujemy do startu wraz z ośmioma innymi federacjami. 30 maja ruszamy do Mińska" - wyliczał Migaczew.

Trener zauważył, że ME na Białorusi będą sprawdzianem nie tylko dla jego podopiecznych. "Mija siedem miesięcy mojej pracy z kadrą. Początek mojej przygody z kadrą rozpoczął się właściwie w Lidze Światowej w grupie Hussars Poland. Tam plan zrobiliśmy w 110 procentach, ponieważ - wbrew wielu opiniom - wyszliśmy z grupy na trzecim miejscu. Potem turniej Stamma i dwa srebra oraz trzy brązy, ale myślę, że to te ME będą dla mnie pierwszym, poważnym sprawdzianem".

Zdaniem szkoleniowca prócz dobrego przygotowania, w Mińsku potrzebny będzie także przysłowiowy łut szczęścia.

"Numerem jeden w Europie jest w tej chwili Ukraina i mam nadzieję, że w pierwszych walkach nie powpadamy na reprezentantów tego kraju. Jestem jednak dobrej myśli - mam sześciu dobrze wyselekcjonowanych chłopaków, więc minimum brązowy medal powinniśmy przywieźć" - podsumował Migaczew.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje