Reklama

Reklama

Juan Carlos Gomez rzuca wyzwanie Krzysztofowi Włodarczykowi

Juan Carlos Gomez (54-3, 39 KO) na przełomie wieku był uznawany za lidera kategorii junior ciężkiej. Niedawno po nieudanej przygodzie z wagą ciężką powrócił do starego limitu, zanotował kilka zwycięstw, a teraz rzuca rękawice naszemu jedynemu obecnie mistrzowi świata - Krzysztofowi Włodarczykowi (49-2-1, 35 KO).

Genialny Kubańczyk najpierw sięgnął po tytuł mistrza świata juniorów. Miał być gwiazdą igrzysk olimpijskich w Atlancie (1996), lecz rok wcześniej uciekł przy okazji jednego z turniejów, osiedlił się na stałe za naszą zachodnią granicą i pod banderą grupy Universum rozpoczął podbój dywizji junior ciężkiej. Kolejnych rywali odprawiał w wielkim stylu, najczęściej przed czasem, by w końcu po dwudziestu dwóch zwycięstwach w lutym 1998 roku polecieć do Argentyny i odebrać pas federacji WBC Marcelo Dominguezowi.

Reklama

"Czarna Pantera" odprawiła aż dziecięciu pretendentów, robiąc sobie po drodze wycieczkę do wagi ciężkiej. W końcu Gomez porzucił kategorię cruiser i na stałe powędrował do ciężkiej w poszukiwaniu jeszcze większych pieniędzy. Wcześniej trzymał go jeszcze rygor robienia kilogramów, ale gdy zmienił dywizję na większą, jego szalone imprezy stały się jeszcze bardziej szalone. Nawet Darek Michalczewski śmiał się po latach, że jego wyjścia w miasto to było nic w porównaniu z "baletami" Juana.

Ale wrodzony talent pozwalał Kubańczykowi na kolejne zwycięstwa i pomimo strasznej wpadki z Yanqui Diazem, w 2009 roku doczekał się walki mistrzowskiej z Witalijem Kliczko jako oficjalny pretendent. W początkowych rundach sprawił Ukraińcowi sporo problemów, jednak z czasem opadł z sił i Kliczko zastopował go w drugiej połowie dziewiątego starcia.

Gomez wygrywał kolejne potyczki, by zniknąć po wygranej w maju 2012 roku na półtora roku. Kiedy powrócił, zaskoczył wszystkich. Odchudzony, znów szybki, ale przede wszystkim bardzo zmotywowany. Zmotywowany, by odzyskać tytuł mistrza świata w kategorii cruiser.

Obecnie pas federacji WBC, który kiedyś należał do "Czarnej Pantery", piastuje nasz "Diablo". I właśnie on znalazł się teraz na radarze Kubańczyka.

- Czuję się w tej chwili znakomicie. Zbudowałem doskonałą formę i wszyscy przekonają się o tym w zbliżającym się pojedynku - powiedział Gomez, który jutro w Groznym stanie naprzeciw Gorana Delicia (24-0, 4 KO). Wygrana z niezwyciężonym dotąd Bośniakiem ma mu otworzyć furtkę do spotkania z Włodarczykiem.

- Delić pozostaje niepokonany, a do takich rywali należy podchodzić z szacunkiem, choć nie z obawami. Moim zdaniem poradzę sobie z każdym z obecnych mistrzów świata. "Czarna Pantera" wróciła! Największym moim marzeniem jest odzyskanie pasa WBC. Nigdy nie straciłem go w ringu, więc wciąż uważam się za championa. Jeśli jednak każą mi pobić Włodarczyka by odzyskać tytuł, zrobię to. Prawda jest taka, że Włodarczyk posiada mój pas. Potem zabiorę się za pozostałych - odgraża się Gomez, który pod koniec miesiąca skończy 41 lat.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama