Reklama

Reklama

Joshua vs. Takam. Środowisko podzielone po decyzji sędziego o przerwaniu walki

Carlosowi Takamowi (35-4-1, 27 KO) poza słowami uznania na osłodę pozostaje wypłata w wysokości miliona funtów. Jego rywal - Anthony Joshua (20-0, 20 KO), dostanie przynajmniej dziesięć razy więcej.

Zdania są podzielone. Niektórzy uważają przerwanie walki za stosowne, inni wytykają sędziemu popełnienie błędu, przy czym więcej jest chyba tych niezadowolonych. Oto tylko niektóre głosy "środowiska".

"Tragiczne zastopowanie walki. Po tym, co Takam pokazał, zasłużył sobie na to, aby usłyszeć ostatni gong" - stwierdził Liam Smith, były mistrz świata wagi junior średniej.

"Arbiter od samego początku czaił się, żeby zastopować pojedynek i szukał tylko okazji" - napisano w wydawnictwie Laceupboxing.

"AJ wygrywał wszystkie rundy, jednak zatrzymanie tej walki było słabe. To oznaka braku szacunku dla Takama i poświęcenia z jego strony, bo był bardzo twardy" - powiedział Carl Frampton, mistrz świata dwóch kategorii.

Reklama

"Sędzia trochę się pośpieszył" - uznał z kolei Johnny Nelson, dawny champion dywizji cruiser, obecnie analityk w brytyjskiej telewizji.

"Za wcześnie" - wtóruje mu znany brytyjski trener Dave Coldwell.

Innego zdania, o dziwo, był Dereck Chisora, który słynie z równie twardej szczęki i serca do walki. "To była dobra decyzja, bo gdyby sędzia odczekał trochę dłużej i Takam wylądowałby w szpitalu, wówczas okazałoby się, że popełnił błąd. Dla mnie decyzja była w porządku" - powiedział Chisora.

Dowiedz się więcej na temat: Anthony Joshua | Carlos Takam | boks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje