Reklama

Reklama

Joshua - Kliczko. Pięściarze pewni siebie po treningu medialnym

Za nami treningi medialne Władimira Kliczki (64-4, 53 KO) i Anthony'ego Joshuy (18-0, 18 KO) przed sobotnią walką o pasy WBA i IBF wagi ciężkiej. Jeśli 90 tysięcy biletów na galę na stadionie piłkarskim Wembley wyprzedało się w kilka minut, ledwie w dwóch transzach, to nic dziwnego, że na treningu medialnych pojawiło się aż sześć tysięcy fanów.

Kliczko pokazał sporo jak na siebie. Długie akcje na tarczy trenera Johnathona Banksa, trochę walki z cieniem. Sprawia wrażenie szybkiego i bardzo zdeterminowanego. To widać nawet w jego oczach.

Reklama

- Fajnie znów tu być. Kiedyś boksowałem w Londynie na karcie gali z udziałem Lennoxa Lewisa, kiedy pokonałem Monte Barretta. To będzie świetny pojedynek, jestem gotów na ostrą walkę. Niektórzy przekonują, że Anthony będzie dominował na początku, a z czasem będę dochodzić do głosu. Wybaczcie, jednak zamierzam dyktować warunki od samego startu - mówił zmotywowany Ukrainiec, który zdominował królewską kategorię na dekadę, lecz pozostaje nieaktywny od półtora roku od czasu punktowej porażki z Tysonem Furym.

Anglik był oszczędniejszy w swoim treningu, jakby próbując coś ukryć. Trochę skakanki, a to co było potem trudno było nazwać tarczą. Jakieś pojedyncze ciosy. Konspiracja. Ale nie wyglądał wcale na spiętego. Wręcz przeciwnie - żartował i zapraszał kibiców na pierwsze walki gali, na występy swoich kumpli.

- Byli rywale, których nie lubiłem, byli jednak i tacy, których szanowałem. Władimira z pewnością bardzo szanuję, ale gdy zabrzmi pierwszy gong, szacunek się skończy. Chcę pokazać, kto jest prawdziwym szefem w wadze ciężkiej. Jestem w bardzo dobrej formie i gotowy na sobotni wieczór. To część mojej podróży. Kibice dostaną to, czego chcieli i o co prosili - stwierdził angielski król nokautu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje