Reklama

Reklama

Joshua - Kliczko. Chirurg założył 9 szwów Ukraińcowi

To była wspaniała walka! Anthony Joshua pokonał Władymira Kliczkę na stadionie Wembley i został niekwestionowanym królem wagi ciężkiej. Ukrainiec, który jeszcze niedawno dominował, trzy razy leżał na deskach, a po walce chirurg plastyczny założył mu dziewięć szwów na rozbity łuk brwiowy.

Obaj pięściarze stworzyli kapitalny spektakl. Kliczko trzykrotnie padł na deski. Joshua też musiał się z nich podnosić. Po 10. rundzie był remis, a w następnej sędzia przerwał pojedynek i Anglik odniósł 19. zwycięstwo w zawodowej karierze.

41-letni Kliczko podkreślał po walce, że nie czuje się przegrany i nie zamierza kończyć kariery.

Młodszy o 13 lat rywal solidnie go jednak obił. Wyprowadził ponad trzysta ciosów, a ponad sto doszło celu. Ukrainiec zakończył walkę z trzycentymetrową raną na lewym łuku brwiowym. Jeszcze w szatni chirurg plastyczny z hamburskiej kliniki dr Christoph Kruess założył mu dziewięć szwów.

Reklama

"Bild" podał, że choć rana wyglądała poważnie, to nie trzeba było zszywać głębszych warstw skóry, jak w przypadku starszego brata Władymira - Witalija, który był bardzo pokiereszowany po pojedynku z Lennoksem Lewisem w 2003 roku.

Zanim w sobotnią noc do akcji wkroczył dr Kruess, świetnie spisał się Jacob Duran. Słynny "cutman" z Las Vegas wykazał się prawdziwym kunsztem minimalizując skutki urazu Ukraińca. Duran, znany jako "Stitch", zebrał pochwały nawet od kibiców.

MZ

Dowiedz się więcej na temat: boks | Anthony Joshua | Kliczko | Jacob Duran

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje