Reklama

Reklama

Joshua chce najpierw walczyć z Furym, a potem z Wilderem

Spekulacje co do potencjalnej konfrontacji mistrzów wagi ciężkiej: Anglika Anthony'ego Joshuy (20-0 20 KO) z Amerykaninem Deontayem Wilderem (40-0 39 KO) trwają, ten pierwszy nie jest jednak póki co zainteresowany takim zestawieniem.

Joshua, niepokonany mistrz federacji WBA, IBF i IBO swój najbliższy pojedynek stoczy 31 marca na walijskim Principality Stadium. Naprzeciwko niego stanie mistrz federacji WBO, Joseph Parker (24-0 18 KO), zwycięzca zostanie posiadaczem czterech z pięciu pasów w królewskiej dywizji.

Reklama

Pojedynku z Joshuą nieustannie domaga się mistrz WBC, Deontay Wilder (40-0, 39 KO), który w zeszłą sobotę pokonał przez nokaut Luisa Ortiza.

"AJ" powiedział jednak, że zanim stanie do walki z Wilderem, chce zmierzyć się z nieaktywnym od 2015 roku Tysonem Furym (25-0, 18 KO), którego uważa za znacznie bardziej przekrojowego zawodnika. Stwierdził też, że poza mocną prawą ręką Wilder nie ma nic, czym mógłby mu zagrozić.

- Myślę, że Wilder będzie następny po Furym. Jego rekord pokazuje, że ma silny cios, tylko ten silny cios nie występuje przy podbródkowych czy lewym sierpowym. Siła jest tylko w prawym prostym. Można więc wyeliminować jego jedną czy dwie bronie i ściąć drzewo zwane Wilder. Myślę, że zaczyna tracić swoją pewność siebie - powiedział Joshua.

Dowiedz się więcej na temat: Anthony Joshua | Deontay Wilder

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje