Reklama

Reklama

Jonak pokonał Bonsu po walce roku w Polsce

W głównej walce wieczoru Wojak Boxing Night w katowickim "Spodku" Damian Jonak (35-0-1, 21 KO) skrzyżował rękawice z Jacksonem Osei Bonsu (43-6-1, 29 KO) w umówionym limicie 71 kilogramów. Polak po kapitalnym spektaklu pokonał go po dziesięciu rundach.

Już pod koniec drugiej minuty Bonsu po niecelnym lewym prostym nie zdążył wrócić do gardy i potężny prawy overhand Polaka w okolice skroni mocno nim wstrząsnął. Jonak dopadł do przeciwnika, poprawił kilkoma sierpami na górę oraz hakami po dole, ale były mistrz Europy opanował kryzys. Damian zaraz po gongu rozpoczynającym drugie starcie złapał oponenta na wykroku i powalił na deski długim lewym prostym.

"Słodki" nie zamierzał jednak składać broni i chwilę później podjął otwartą wojnę. W trzeciej odsłonie Damian będąc w narożniku w groźnej sytuacji przepuścił prawy i po odchyleniu skontrował swoim prawym odczepnym. Nie był to mocny cios, ale Belg i tak ledwo co go ustał. Pozostawał natomiast cały czas niebezpieczny, nastawiając się na pojedyncze bomby, w jakie wkładał całą siłę.

Niesamowita sytuacja miała miejsce zaraz po rozpoczęciu piątej rundy. Damian znów wszedł w tempo lewym "dyszlem" i po raz drugi doprowadził do liczenia oponenta lewym prostym. W szóstej rundzie Jackson zerwał się do szturmu, jednak jego zapał szybko został ostudzony świetnym lewym hakiem na sam czubek brody. Gdy wydawało się, że jedyną niewiadomą będzie to, czy Damian wygra na punkty czy przed czasem, nadział się na prawy krzyżowy. Musiał to odczuć, gdyż szybko klinczował.

- Nie potrzebujemy tu bójki - krzyczał do swojego podopiecznego w narożniku trener Fiodor Łapin. Damian posłuchał wskazówek, powrócił do lewego prostego i znów nim rozbijał rywala.

Wielka wojna rozgorzała w przedostatnim starciu. Więcej ciosów zadał w nim Jonak, ale przyjął mocny lewy sierp, a także kilka lewych haków w okolice żeber. W ostatnich trzech minutach nic się nie zmieniło, z tym tylko, że w ostatnich sekundach Damian przeprowadził akcję lewy podbródkowy-prawy sierp, poprawił natychmiast z drugiej strony kombinacją prawy podbródkowy-lewy sierp. Głowa Bonsu odskakiwała niczym w filmie taniej produkcji, ale ten o dziwo wszystko przyjmował i dalej parł do przodu.

Reklama

Po ostatnim gongu obaj zawodnicy dostali zasłużoną owację na stojąco, a sędziowie zgodnie wytypowali wygraną Polaka w stosunku 99:91, 98:90 i 99:90.

Dowiedz się więcej na temat: Damian Jonak | wojak boxing night | Fiodor Łapin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje