Reklama

Reklama

Jennings o Szpilce: Cały czas pochylał się i wyginał, jakby miał zaraz upaść

- Przez cały czas pochylał się i wyginał, jakby miał zaraz upaść na deski. Z tego powodu nie mogłem go czysto trafić - tak Bryant Jennings skomentował zwycięską walkę z Arturem Szpilką podczas sobotniej gali w Nowym Jorku.

W starciu dwóch bokserów niepokonanych na zawodowym ringu Amerykanin odniósł 18. zwycięstwo. "Szpila" przegrał przez techniczny nokaut w 10. rundzie.

Reklama

- Wydawało mi się, że pochyla się zbyt nisko. Nie chciałem bić go w tył głowy - tłumaczył Jennings po walce.

- Nie chciałem się dać na czymś złapać. Pamiętajmy, że mańkuci wszystko robią odwrotnie. Bałem się, że jak schodzi tak nisko, to może wrócić z jakimś mocnym ciosem. Liczyłem na to, że sędzia zwróci mu uwagę - dodał amerykański bokser.

- On prawie nie stał prosto. Przez cały czas pochylał się i wyginał, jakby miał zaraz upaść na deski. Z tego powodu nie mogłem go czysto trafić, bo miałem przed sobą tył jego głowy. Gdyby stał przede mną prosto, moglibyśmy wdać się w wymianę ciosów - tłumaczył Jennings.

Za sobotni występ zainkasował 114 tysięcy dolarów. "Szpila" jakiś czas temu podał na Twitterze, że zarobi 100 tysięcy USD.

Dowiedz się więcej na temat: Artur Szpilka | Bryant Jennings | boks | sporty walki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama